Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150

Tagi: Norwegia , ropa , praca , praca w Norwegii , Stavanger , gaz , Glamfjord , REC , boom naftowy , koszty pracy

Jak "Boom Naftowy" Stał Się Przekleństwem
Lukasz kedzierkski nportal.no

ŁUKASZ J.KĘDZIERSKI - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2012-09-24 04:48:46 +0200

Jak dla małej wsi Glomfjord za kołem podbiegunowym Norwegii, "Boom Naftowy" stał się przekleństwem.


Bezrobocie jest tu ponad dwukrotnie wyższe niż średnia krajowa i wynosi 7,3 procent, a ludzie zaczynają się wyprowadzać odkąd w marcu producent elemetów do koletorów słonecznych firma REC Renewable Energy Corporation zamknęła 200-osobowy zakład produkcji i przeniosła go za granicę, aby obniżyć koszty.

 

To katastrofa pwowdująca trzęsienie ziemi, mówi Per Swensen, 65-letni burmistrz Meløy w regionie Nordland, powiatu zamieszkiwanego przez około 6,5 tys ludzi rozsianych po wyspie, która obejmuje także Glomfjord.

Norwegia jest w Europie drugim największym producentem ropy naftowej, a ożywienie jej produkcji podniosło ceny w wioskach rybackich porównywalne do tych w zamożnych miastach tak bardzo, że śmiało mogą teraz rywalizować z Zurychem czy Tokio.

Dziś nordycki naród ma status najdroższego miejsca Europy do prowadzenia działalności gospodarczej, a to klęska dla miast i regionów tych z dala od zasobów ropy naftowej i gazu w Norwegii, by przyciągnąć i utrzymać inne branże.

 

 

Chciałbym mieć nieco więcej niż jedną nogę na, której stoję dziś i w przyszłości -  mówi Hilde Bjørnland, profesor ekonomii w Norweskiej Szkole Biznesu BI w Oslo. To, co robi się teraz, jest dalekim cięciem jednej z tych nóg - uważa Bjørnland.

Przez to, że norweska gospodarka mocno uzależnieniona jest od branży naftoweej, to średni koszt pracownika w produkcji przemysłowej wynosi 57,50 dolarów za godzinę, czyli o 31 procent więcej niż w Niemczech i 65 procent niż w Stanach Zjednoczonych, wynika z danych amerykańskiego departamentu pracy.

Spółki naftowe płacą ogromne pieniądze dla pracowników, których pensje są najwyższe na świecie i sięgają średnio 180.300 dolarów, pokazuje nowy raport Hays Oil and Gas. Ale trudno jest o dobrych pracowników więc firmy nie mają wyjścia.

Komplikując życie dla eksporterów, korona norweska wzrosła, o 24 procent w stosunku do koszyka walut swoich partnerów handlowych w ciągu ostatnich trzech lat, ponieważ inwestorzy w bogatej Norwegii szukają schronienia przed globalnym kryzysem finansowym.

Dominacja surowców energetycznych jest odczuwalna też na Giełdzie Papierów Wartościowych w Oslo. Spośród 20 największych spółek, tylko jedena jest nie-energetycznie powiązanym przedsiębiorstwem, Algeta ASA - producent leków onkologicznych, która pojawiła się w 2007 roku. Reszta pozostałych dużych firm w połowie lub bezpośrednio zaangażowana jest w produkcję ropy naftowej, gazu lub świadczy im usługi, jak platformy, urządzenia czy programy dla nowych technologii z branży IT.

Dziś wielu Norwegów nie widzi żadnych powodów do niepokoju. Są trzecim najbogatszym narodem jeśli chodzi o PKB na jednego mieszkańca, a bezrobocie jest tu poniżej 3 procent. Do tego państwo oferuje swoim obywatelom w połowie bezpłatną opiekę zdrowotną i edukację. Dzięki przedaży surowców energetycznych, zgromadzili już ponad 640 miliardów dolarów na Państwowym Funduszu Inwestycyjno Majątkowym.

 

 

 Mamy łatwe życie - mówi Arne Joakimsen, który jest właścicielem 22 restauracji i barów, na zachodnim wybrzeżu Norwegii, w mieście Stavanger, stolicy ropy naftowej. Dlatego Z tego powodu czuję się bardzo, bardzo szczęśliwy - dodaje.

Dywidenda z ropy jest jednak przyczyną wielu problemów dla państwa opiekuńczego Norwegii, jako kosztów życia wspinych dla całego kraju. Rekordowe inwestycje w sektorze naftowo gazowym wpływają na resztę gospodarki, prawo nie tylko do wynagrodzenia, ale także kosztów mieszkaniowych.

W Stavanger, stary port rybacki jest dziś zapchany obcokrajowcami i ekskluzywnymi restauracjami, a władze lokalne nie mogą znaleźć odpowiednich pracowników służby zdrowia, którzy by mogli tam zamieszkać.

Ceny domów w tym miescie potroiły się od 2000 roku do 40 tys. koron (6.740 dolarów) za metr kwadratowy, przez przeprowadzkę pracowników z firm jak ExxonMobil (XOM), Total (TOT) i innych gigantów naftowych, którzy przyjeżdżają do miasta, pokazują statystyki Norweskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami.

Miasto stało się piątym najdroższym na świecie, pokonując Genewę i Zurych, wynika według marcowej opini ECA, badającej międzynarodowe koszty życia.

 

 

Jednym z największych wyzwań dla mnie są Ci, którzy nie pracują w sektorze naftowym - mówi burmistrz Stavanger, Christine Sagen Helgø, wnuczka pierwszego szefa Texaco (CVX) w Norwegii. Oni nie zarabiają zbyt wiele, a to jest trudne dla ludzi, którzy nie są inżynierami w naszej gminie. Pielęgniarki czy przedszkolanki, tego typu personel w regionie ma się nie najlepiej - dodaje Helgø.

Norweska ropa tryska już od dziesięcioleci. Od 2010, Statoil (STO) i Szwedzka firma Lundin Petroleum dokonali wielu odrębnych odkryć na Morzu Północnym, które szacuje się jako największe od 1970 roku, a to pozwoli opóźnić erę produkcji z Morza Północnego pomimo spadku prawie o 50 proc. w ciągu ostatniej dekady.

Kontynentalny produkt krajowy brutto PKB, który w Norwegii celowo pomija produkcję ropy i gazu, zwiększył się średnio o 2,6 procent w ciągu ostatnich dziesięciu lat, w porównaniu z 1,1 procent do regionu w strefie euro. Choć już na początku tego roku regulator finansowy Finanstilsynet w kraju ostrzegł, że bezmyślnie wydawane pieniądze ze sprzedaży ropy mogą doprowadzić do przegrzania sie gospodarki.

W Meloy, burmistrz liczy odjeżdzających ludzi; 50 znich już wyjechało w lipcu, mówi:

 

 

Mamy nadzieję, że osiągniemy nasz cel i powstanie też tu dużo nowych miejsc pracy.

Podsumowując: Pomino, że bogactwo Norwegii ze sprzedaży surowców energetycznych, które dały już 640 miliardów dolarów, to średni koszt pracy w przemyśle wynosi ponad 57 dolarów za godzinę. To powód, że niebawem firmy produkcyjne stąd znikną.

N PRESS | POLMEDIA (lukasz@nportal.no)

Copyright © 2012  N PRESS | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

 

×