Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150

Tagi: Norwegia , Skandynawia , Dania , nauka , badania , rozwój , Szwecja , Finladia , FAFO , analiza , Marcin Fronia , Morze Bałtyckie , sytsem , nordycki model , Fundacja Naukowa Norden Centrum

Nordycki model rozwoju to przykład do naśladowania
0822 87a8

Katarzyna Szostak Grobelny - Oslo | Norwegia

oraz Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. Mieszka w Oslo, pracuje w obszarze HR i rekrutacji. Interesuje się problemami społecznymi w środowiskach wielokulturowych. W 2010-2011 wraz z Międzynarodową Organizacją d/s Migracji prowadziła projekt badawczy wśród polskich migrantów zarobkowych w Norwegii. Doświadczenie pozyskiwała także w projektach szkoleniowych "Euro 2012" dla Spółek PKP Intercity oraz Ministerstwa Sprawiedliwości. Uwielbia codzienność i kawę. Nie przepada za gotowymi rozwiązaniami w życiu;)

Opublikowano: 2012-07-24 16:00:13 +0200

Z Marcinem Fronią, dyrektorem Fundacji Naukowej Norden Centrum, pierwszego polskiego think tanku zorientowanego na analizę i transfer dobrych praktyk z krajów regionu Morza Bałtyckiego rozmawia Katarzyna Szostak-Grobelny.


Katarzyna Szostak-Grobelny: Takiej instytucji, jak Fundacja Naukowa Norden Centrum do tej pory w Polsce nie było. Na czym polega Wasza wyjątkowość?

Marcin Fronia: To prawda. Brakuje w Polsce systematycznej wiedzy na temat specyfiki społeczno-ekonomicznej krajów regionu Morza Bałtyckiego, lub też jak go się czasem nazywa – regionu nordycko-bałtyckiego. Jest to pojęcie nieco szersze niż „kraje nordyckie” czy „kraje skandynawskie”, bo z naszych zainteresowań nie chcemy usuwać krajów takich jak Litwa, Łotwa i Estonia, takich obszarów jak Obwód Kaliningradzki (a przez to roli Rosji w regionie) czy północnych Niemiec. Wiedza na temat polityk publicznych tych krajów, ich aktywności międzynarodowej czy nawet współpracy w regionie Morza Bałtyckiego, którego Polska przecież też jest częścią, jest u nas niezwykle rozproszona.

KSG: Na czym to rozproszenie polega?

MF: Z jednej strony mamy w Polsce kilka ośrodków akademickich, w których realizowane są studia skandynawistyczne. Są to naturalnie nasi sojusznicy, z niektórymi, jak z Instytutem Skandynawistyki i Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Gdańskiego, już ściśle współpracujemy. Jednak w dużej mierze programy na studiach skandynawistycznych w Polsce mają charakter filologiczny, kształcą specjalistów z zakresu kultury i literatury krajów skandynawskich. Niewiele jest w nich miejsca na analizy społeczno-ekonomiczne czy też politologiczne. Z tej perspektywy pozytywnym wyjątkiem jest jak na razie wspomniana skandynawistyka w Gdańsku. Absolwenci tradycyjnych studiów filologicznych trafiają najczęściej do instytucji, zajmujących się kulturą krajów skandynawskich. Takich instytucji rzeczywiście mamy już w Polsce kilka, niektóre jak np. Duński Instytut Kultury, działają naprawdę świetnie. Nas interesuje jednak trochę inna perspektywa.

KSG: Bardziej praktyczna?

MF: Po prostu inna, tzn. szersza niż tylko filologiczna, którą zostawiamy świetnym specjalistom z tego zakresu. Natomiast  tematy już dość powszechnie kojarzone z sukcesem nordyckiego modelu rozwoju, jak polityki publiczne nastawione na powszechny dobrobyt, określone podejście do ekologii i odpowiedniego zarządzania zasobami naturalnymi, systemowe źródła innowacyjności i wysokiej produktywności gospodarek krajów nordyckich, o ile pojawiają się z odniesieniem do przykładów z konkretnych krajów, to stanowią element wydarzeń jednorazowych, co najwyżej bardzo nieregularnych, w zależności od głównego profilu poszczególnych instytucji. My chcielibyśmy zacząć tę wiedzę bardziej systematyzować. Na pewno brak w Polsce ośrodka, który mógłby pełnić takie zadanie.  

KSG: Kogo taka wiedza może zainteresować i czy dzisiaj w Polsce może być popyt na coś takiego?

MF: Moment wydaje się wprost idealny. Od kilku lat w debacie publicznej w Polsce obserwujemy gorączkowe rozglądanie się za czymś, co mogłoby stanowić punkt odniesienia dla dyskusji o przyszłym kierunku rozwoju naszego kraju. Co najmniej od czasu pierwszego raportu „Polska 2030” ministra Michała Boniego takie dyskusje są podejmowane coraz częściej, wiadomo jednak, że po kryzysie z 2008 roku model anglosaski (neoliberalny) stracił już bezpowrotnie status jedynie słusznej opcji. Doświadczenie radzenia sobie z kryzysem pokazuje z kolei, że nie ma tak naprawdę jednego rozwiązania dla wszystkich, które można by zaordynować, przekleić z jednego kraju do innego, bo każdy kraj ma swoją własną specyfikę kulturową, historię społeczno-gospodarczą, poziom kapitału intelektualnego, czy właściwy sobie potencjał do dokonywania zmian. Wszystkie te elementy składają się na determinanty jego rozwoju. Oczywiście, nie inaczej jest również z tzw. modelem nordyckim. Nie jest on jednorodny, nie funkcjonuje na zasadzie „kopiuj, wklej”, ale ma kilka cech, które dość wyraźnie odróżniają go od tego, który faworyzowaliśmy do tej pory.

W pierwszej kolejności wiedza o specyfice rozwoju krajów regionu nordycko-bałtyckiego powinna więc zainteresować rządzących oraz instytucje administracji państwowej, samorządowej czy regionalnej. Państwo oraz zaufanie do państwa odgrywają w modelu nordyckim bardzo ważną rolę. Polska ma oczywiście zupełnie odmienną od większości krajów skandynawskich historię instytucji państwowych (zabory, krótki okres niepodległości, okupacja niemiecka a następnie okres niesamodzielności w czasach, kiedy Żelazna Kurtyna podzieliła Europę i świat na dwa bloki). Nie sprzyjało to budowaniu zaufania do instytucji, które traktowane były głównie jako mało przyjazne zwykłym obywatelom. Stąd w Polsce instytucje państwowe, co zupełnie zaskakujące również w ustach ich reprezentantów, przedstawiane są jako największa (bo biurokratyczna) przeszkoda w społeczno-ekonomicznym rozwoju. Jak pokazuje sukces krajów takich jak Szwecja, Finlandia, Norwegia czy Dania, zasadniczą kwestią nie jest likwidacja instytucji kosztem niekontrolowanej swobody dla działalności prywatnej, ale przede wszystkim znalezienie właściwego modelu zarządzania (administrowania, gospodarowania) z odpowiednio zrównoważonym udziałem państwa i sektora prywatnego. Ograniczenie roli państwa jako cel sam w sobie prowadzi w ślepą uliczkę.

Po drugie, relacje w ramach regionu Morza Bałtyckiego, poza kulturalnymi i naukowymi, mają również charakter handlowy. Codzienność relacji gospodarczych pomiędzy konkretnymi firmami, partnerami biznesowymi, izbami handlowymi ma bardzo duży wpływ na wyobrażenie o danym kraju. W ramach naszej działalności współpracujemy m.in. ze Skandynawsko-Polską Izbą Handlową (jedną z największych izb handlowych w Polsce) i poszczególnymi izbami krajowymi, z ambasadami oraz oferujemy współpracę ekspercką. Niedawno uruchomiliśmy pakiet szkoleń dotyczących kultury biznesu krajów nordyckich, skierowany do polskich firm prowadzących lub zamierzających podjąć współpracę z partnerami handlowymi z tego regionu. Z kolei firmom skandynawskim chcemy przybliżać wiedzę o Polsce, w taki sposób, aby łatwiej nam było spotkać się w połowie drogi i przełożyć to na efektywną współpracę.

Bardzo pozytywnym zaskoczeniem, które potwierdziło słuszność naszych dotychczasowych intuicji, okazało się zainteresowanie udziałem w zorganizowanej przez nas w marcu br. międzynarodowej konferencji na temat nordyckiego modelu rozwoju. Do dyskusji w Sali Senatu Uniwersytetu Warszawskiego zaprosiliśmy ambasadorów krajów skandynawskich, a także ekspertów z Polski i zagranicy. Pierwsza tego rodzaju dyskusja o tym, czy model nordycki nadal istnieje, a jeśli tak, to czy jest eksportowalny, na jakich warunkach, w jakim stopniu itd., spotkała się z naprawdę żywym zainteresowaniem zarówno przedstawicieli administracji publicznej, czołowych polskich think tanków, organizacji pozarządowych, środowiska akademickiego oraz sektora prywatnego.

KSG: Powróćmy na chwilę do samej inicjatywy powołania Państwa instytucji. Jacy ludzie ją tworzą?

MF: Głównym inicjatorem powstania Fundacji jest prof. zw. dr hab. Włodzimierz Anioł, obecny Prezes Zarządu Fundacji. Postać nietuzinkowa, bo potrafiąca łączyć wiedzę akademicką z ogromnym doświadczeniem praktycznym i eksperckim w dyplomacji, administracji rządowej i organizacjach międzynarodowych. Do Komitetu Doradczego Fundacji udało nam się zaprosić m.in. twórcę Instytutu Europy Północnej na uniwersytecie Humboldta, prof. Bernda Henningsena, czy pana Stefana Widomskiego, byłego wiceprezesa Nokii. Zespół ekspertów tworzą skandynawiści, socjologowie, ekonomiści, politolodzy, specjaliści od polityki społecznej, badań nad migracjami, polityki zagranicznej, czy zrównoważonego rozwoju.

KSG: Na stronie Fundacji można przeczytać między innymi, iż podkreślacie Państwo „potrzebę i znaczenie wielostronnej wymiany doświadczeń oraz nowatorskich idei i praktyk w relacjach polsko-nordyckich”. Jakie inne formy działalności eksperckiej Państwo prowadzicie?

MF: Na naszej stronie (www.nordencentrum.pl) opublikowaliśmy już kilkanaście opracowań w ramach serii Analizy Norden Centrum, dostępnych w formie e-booka. Z kolei w ramach Monitora Nordyckiego, mniej więcej co tydzień, w krótkiej  analitycznej formie, dokonujemy przeglądu danych, raportów i innych opracowań z obszarów, w których kraje nordyckie są bardzo często światowymi liderami. Pracujemy także nad pierwszymi publikacjami zbiorowymi naszych ekspertów, uczestniczymy w konferencjach i międzynarodowych forach regionalnych, staramy się zabierać głos w mediach, stopniowo rozwijamy współpracę ekspercką z instytucjami poszukującymi pogłębionej wiedzy na temat specyfiki krajów regionu. Jesteśmy jednak niezależnym ośrodkiem. Chcielibyśmy, aby nasza działalność była zorientowana przede wszystkim na wspieranie modernizacji społecznej i dialogu regionalnego w Europie Północnej i Środkowej. Cele zostały więc postawione zdecydowanie długoterminowo, bo i pracy jest sporo.

KSG: Aż tak wiele nas różni od krajów nordyckich, czy też po prostu jest tak wiele obszarów współpracy, z których można by czerpać inspirację?

MF: Wystarczy porównać relacje nauki z sektorem prywatnym, poziomy nakładów na badania i rozwój, czy sposoby wspierania kultury innowacyjności w systemach kształcenia krajów skandynawskich i w Polsce. Polityki publiczne, od których rozpoczęliśmy publikację naszych opracowań, to temat, którego znaczenie praktyczne będzie wzrastało w Polsce bardzo szybko, bo mamy szybko starzejące się społeczeństwo i zmiany wymuszone przez demografię będą dotyczyć zarówno rynku pracy, jak i większości sektorów publicznych. Wychodzimy tu z założenia, że nie ma sensu wyważać otwartych drzwi, skoro są kraje, w których pewne rozwiązania udało się wprowadzić wcześniej i okazały się one skuteczne. Np. społeczeństwa skandynawskie mają najwyższe w Europie wskaźniki dotyczące liczby osób w starszym wieku, najszybciej więc zaczęły mierzyć się z tym wyzwaniem. Sporo dobrych praktyk możemy także czerpać z sektora energetycznego, zielonych technologii, odnawialnych źródeł energii czy zarządzania zasobami naturalnymi (przykładem takich zasobów jest również sam Bałtyk, dlatego tak istotna jest analiza współpracy w jego regionie) . Celem jest tu zawsze powszechny, a nie partykularny dobrobyt społeczny.

KSG: Czy nie brzmi to zbyt idealistyczne?

MF: No właśnie nie brzmi, Skandynawowie są do bólu pragmatyczni! Ja zawsze powtarzam, że my ciągle jeszcze tkwimy na etapie roztrząsania, „czy” coś robić, na zasadzie dogmatycznych i ostatecznych sporów „tak lub nie”, np. czy obniżać w nieskończoność podatki, chronić środowisko naturalne lub je eksploatować, wspierać zarządzanie jego zasobami, zaś polityki publiczne traktujemy jak kulę u nogi, hamującą rozwój nieskrępowanej wolności gospodarczej itd. Stąd ta dzisiejsza dezorientacja i rozglądanie się wokół w poszukiwaniu nowego punktu odniesienia, w sytuacji, kiedy dogmatyczne traktowanie i nadmierna ekonomizacja zasad określających polityki rozwojowe doprowadziły do kryzysu, o którym wspomniałem wcześniej. Skandynawowie problem takich kardynalnych rozstrzygnięć mają już za sobą, kwestię „czy” rozstrzygnęli na korzyść pragmatycznej równowagi, a większość debat publicznych toczy się już głównie wokół spraw „jak” realizować cele, co do których panuje społeczna zgoda.

Ale właśnie, społeczna. W zakończonym w 2008 roku Narodowym Programie Foresight Polska 2020, największym programie badawczym, w którym podjęto próbę określenia scenariuszy rozwoju społeczno-ekonomicznego Polski w perspektywie roku 2020, wzięło udział wiele wybitnych postaci naszego środowiska naukowego z wszystkich kluczowych dziedzin wiedzy. Wniosek był taki: niezależnie od tego, czy mielibyśmy podążać scenariuszem skoku cywilizacyjnego, twardych dostosowań czy trudnej modernizacji, aby skutecznie wprowadzać pro-rozwojowe reformy, potrzebna jest szeroka akceptacja społeczna i zrozumienie długofalowego kierunku rozwoju (po wejściu do UE i NATO dotychczasowe cele strategiczne zostały już osiągnięte i potrzebny jest nowy azymut, który będzie nas wspólnie mobilizować). Ich brak oznacza realizację scenariusza słabnącego rozwoju i sprowadzenie naszego kraju do roli światowych peryferii. Tak mówią solidne badania, my chcemy pokazywać, że w pewnych miejscach, praktycznie „po sąsiedzku”, podobne problemy rozstrzygnięto już wcześniej na tyle skutecznie, że obecnie trudno jest zliczyć, w ilu światowych rankingach kraje skandynawskie znajdują się w ścisłej czołówce.


KSG: Czy Państwa analizy mogą przełożyć się na tzw. pracę z „żywym problemem społecznym” jak np. zmiany na rynku pracy w związku z napływającymi ciągle migrantami,  problemy związane z dyskryminacją czy dające o sobie czasem znać  różnice kulturowe?

MF: Oczywiście. Migracja z Polski, głównie zarobkowa, w przypadku krajów skandynawskich dotyczy przede wszystkim Norwegii, w odniesieniu do niektórych zawodów także Finlandii. Z kolei Szwecja była przez pewien okres krajem docelowym dla migrantów politycznych. Migracja zarobkowa do Norwegii jest obecnie największa pod względem skali, migrują całe rodziny, najczęściej bez uprzedniej znajomości języka i kultury kraju przyjmującego. To prowadzi do różnych problemów społecznych, począwszy od adaptacji dzieci migrantów w szkołach po cały szereg skomplikowanych sytuacji na rynku pracy. To jest oczywiście wyzwanie dla konkretnych działań, w które również, w miarę możliwości, będziemy się starali angażować lub poddawać analizie.

Z drugiej strony, kraje skandynawskie to wprost wymarzone miejsce do wyjazdu na staże czy praktyki zawodowe dla młodych ludzi, którzy stoją dopiero u progu swoich decyzji odnośnie dalszej kariery. Tego rodzaju mobilności też zamierzamy wspierać. Szczególnie leżą nam na sercu działania, które dotyczą sukcesów w relacjach nauki z sektorem prywatnym. Skandynawowie zwracają też sporo uwagi na społeczną odpowiedzialność biznesu i mają na tym polu swoje własne pomysły na sukces.

KSG: Jakie są Państwa najbliższe plany, projekty, zamysły?

MF: W planach mamy m.in. uruchomienie projektu pt. Academia Nordica, w ramach którego realizowane byłyby zarówno wykłady otwarte ekspertów z krajów regionu nordycko-bałtyckiego, jak również wspomniane już szkolenia z kultury biznesu w relacjach polsko-nordyckich oraz szkolenia z CSR, w ramach których będziemy pokazywać działania, które sprawdziły się w krajach nordyckich i mogą stać się inspiracją także dla nas. Z pewnością będziemy nadal rozbudowywać nasze grono analityków i współpracowników, aby w niedługiej perspektywie mogły się z niego wyodrębnić samodzielne zespoły tematyczne. Będziemy też blisko współpracować z innymi instytucjami, którym nieobce są kraje skandynawskie i te elementy nordyckiego modelu rozwoju, które okazały się w tych krajach podstawą ich sukcesu międzynarodowego.

KSG. Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Katarzyna Szostak Grobelny

Jeśli chcesz skontaktować się z autorem napisz: szostakhome@gmail.com

×