Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1575015775

Tagi: Norwegia , wystawa , Monika Sokół Rudowska , fotografia , polski fotograf

Nie ma ludzi niefotogenicznych – rozmowa z fotografką Moniką Sokół- Rudowską
Sylwia

SYLWIA SKORSTAD - Trondheim | Norwegia

Opublikowano: 2022-06-11 08:40:46 +0200

Wywiad z autorką prac prezentowanych na wystawie „Współcześni święci”.

Od 25 czerwca do 8 lipca w Judith Galleri og Atelier na Haramsøy będzie można oglądać wystawę fotografki Moniki Sokół-Rudowskiej pod tytułem „Współcześni święci”.

Monika Sokół-Rudowska jest doktorem etnologii i antropologii kultury, w Norwegii mieszka od ponad szesnastu lat. Pisze książki i bloga, a od 2019 r. prowadzi studio fotograficzne KoshMara Photography w Lillehammer.

 

- Sylwia Skorstad: Jakie prace pokażesz na wystawie?

- Monika Sokół-Rudowska: Na wystawie zostaną pokazane efekty mojego projektu „Współcześni święci”. To projekt, w którym wzięły udział osoby w różnym wieku i różnej narodowości. Powstawał niemal jako swoisty „dodatek” przy okazji innych sesji zdjęciowych z klientkami lub modelkami.

S. Skorstad: Skąd pomysł na taki motyw przewodni?

M. Sokół-Rudowska: Od czasów renesansu malarze poszukiwali modeli do swoich obrazów zarówno wśród szlachetnie urodzonych, jak i wśród zwykłych ludzi spotykanych na co dzień. Duża część obrazów malowanych w tamtym okresie nawiązywała do tematyki religijnej i dlatego święci na nich mają twarze piekarzy, handlarek, służących czy książąt, a obrazy maryjne to zaskakująco często portrety kochanek ówczesnych wielmożów. Zawsze, gdy patrzę na takie obrazy zastanawiam się, kim byli modele, jaki zawód wykonywali, czy byli dobrymi ludźmi, czy byli biedni, a może bogaci, czy współcześni im ludzie uważali ich za osoby piękne, czy też wręcz przeciwnie, jak potoczyły się ich losy. To takie moje antropologiczne skrzywienie zawodowe.

W moim projekcie postanowiłam wzorować się na tej metodzie – moimi świętymi są osoby, które możemy spotkać na ulicach dzisiejszych miast. Gdyby Leonardo da Vinci malował swoje obrazy w XXI wieku, to myślę, ze podobne twarze mieliby na jego obrazach współcześni święci.

UBEZPIECZENIE SAMOCHODU W NORWEGII | JAK WYBRAĆ DOBRĄ I DOPASOWANĄ OPCJĘ POLISY DLA SIEBIE?

Od dawna oczarowana byłam także mistrzostwem, z jakim dawni holenderscy malarze z XVI - XVII wieku operowali światłem na swoich obrazach, toteż próbuję stylem w moich pracach nawiązywać właśnie do ich techniki. Jednak przede mną jeszcze długa droga.

S. Skorstad: Czy trudno fotografuje się ludzi? Co jest najtrudniejszą, a co najbardziej satysfakcjonującą częścią takiej pracy?

M. Sokół-Rudowska: Zawsze wydawało mi się, że fotografowania ludzi, to najtrudniejsza gałąź fotografii. Jestem osobą z natury nieśmiałą i bardzo trudno było mi wchodzić w interakcję z nieznanymi osobami, wcale nie byłam pewna czy sobie poradzę. Teraz, po kilku latach działalności mojej firmy fotograficznej, uważam, że fotografowanie ludzi, to fantastyczny, chociaż bardzo wymagający zawód. Często słyszę od klientów, gdy tylko przekraczają próg studia, że są niefotogeniczni - mówi mi to jakieś 90% z nich. Jest to jednak całkowitą nieprawdą. Zawsze twierdzę, że nie ma ludzi niefotogenicznych, są tylko niezbyt dobrzy fotografowie. Oczywiście, niektóre twarze obiektyw lubi bardziej, niektóre mniej, ale w tym jest cała zabawa i kunszt fotografa, żeby odnaleźć piękno w każdym. Praca fotografa ma w sobie pewną intymność – osoba, która staje przed moim obiektywem odkrywa przede mną kawałek duszy, ale nie robi tego z marszu – muszę najpierw zdobyć jej zaufanie, dzięki temu rodzi się między nami pewna więź i to jest w tej pracy cudowne. I ta radość, kiedy ludzie widzą swoje zdjęcia, bezcenna.

S. Skorstad: Twoje fotografie zostały wcześniej docenione w międzynarodowych konkursach. Powiedz, jak to jest - czy od razu widzisz, że jakieś zdjęcie jest na tyle dobre, by mieć szanse na uznanie wśród profesjonalistów, czy jesteś raczej jedną z tych osób, które zawsze dziwią się, gdy ktoś doceni ich talent?

M. Sokół-Rudowska: Oceny fotografii na konkursach fotograficznych, to bardzo subiektywna sprawa – wszystko zależy od indywidualnego gustu jurorów. Czasami wygrywają absolutnie fantastyczne fotografie, a czasami takie, które ja wstydziłabym się komukolwiek pokazać. Przyznam się, że gdy wysyłam zdjęcia na konkurs, to nigdy nie wiem czy są wystarczająco dobre. Czasami też jest tak, że fotografie, które uważam za jedne z moich najlepszych, nie znajdują uznania w oczach oceniających. Dlatego konkursy to dla mnie rosyjska ruletka. Niemniej za każdym razem informacja o jakimś wyróżnieniu, któregoś z moich zdjęć na międzynarodowym konkursie, budzi we mnie wielkie zdziwienie. Potem oczywiście przychodzi radość i uczucie spełnienia, ale najpierw jest to zdziwienie – „Ale jak to? Moje zdjęcie wyróżnione wśród kilku tysięcy świetnych zdjęć z całego świata? Czy oni czasami się nie pomylili?” Na szczęście jeszcze nikt nie żądał zwrotu dyplomu.

S. Skorstad: Czy pracujesz teraz nad jakimś projektem fotograficznym?

M. Sokół-Rudowska: Tak, powoli przygotowuję się do projektu o zupełnie innym charakterze. Dotychczas koncentrowałam się na zdjęciach bez większej ingerencji programów graficznych, jednak kolejny projekt plasuje się w kategorii „fotografii kreatywnej”. Będą to obrazy z pogranicza snu, a czasami nawet koszmaru. To jednak bardzo skomplikowany projekt wymagający wielu modeli, kostiumów, charakteryzacji, dobrego planowania i mnóstwa czasu, toteż nawet w przybliżeniu nie wiem, ile czasu może mi on zająć. Mam jednak nadzieję, że warto będzie na niego czekać.

Uroczyste otwarcie wystawy i spotkanie z autorką odbędzie się 25 czerwca.

×