Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

01 tt line oferty specjalne lato rts1 slider 1200x400px cta

Tagi: Norwegia , Polonia , polskie dzieci , Polska rodzina , społeczeństwo , badania naukowe

Doświadczenia dzieci dorastających transnarodowo, czyli świat oczami dziecka
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2018-02-16 22:04:18 +0100

„Doświadczenia dzieci dorastających transnarodowo”, to badanie prof. Krystyny Slany i Stelli Strzemeckiej przeprowadzone w ramach projektu TRANSFAM.

Badanie miało na celu nie tylko ukazanie doświadczeń związanych z dorastaniem dzieci polskich imigrantów w Norwegii, ale także dotarcie do istoty procesu formowania tożsamości narodowej oraz przebiegu procesu adaptacji w norweskim środowisku szkolnym i rówieśniczym.

 

NPORTAL.no: Skąd potrzeba przeprowadzenia takich badań? Czy to oznacza, że jest coraz więcej małżeństw mieszanych w Norwegii?

 

Stella Strzemecka: Pary w których małżonkowie pochodzą z różnych krajów mają długą historię. Wystarczy przypomnieć sobie znaną francusko-polską parę – Napoleona i Marię Walewską czy polsko-francuską – Fryderyka Chopina i George Sand. Fenomen związków mieszanych nie jest więc w tym stuleciu niczym nowym. Jednak przez długi czas małżeństwa mieszane były raczej wyjątkiem niż normą. Dopiero wraz z daleko idącymi ułatwieniami w kontaktach międzynarodowych, nasilonymi migracjami oraz procesami globalizacyjnymi i transnarodowymi, społeczny fenomen tych związków nabrał o wiele większego zakresu. W konsekwencji, na przestrzeni ostatnich dekad, obserwujemy wzrost odsetka „wielonarodowych rodzin światowych”. Tendencja ta ma również miejsce w – posługując się pojęciem Stevena Vertoveca – „super różnorodnej” Norwegii. Jeszcze kilka lat temu większość dzieci polskich imigrantów w Norwegii stanowiły te, które wraz z mamą dojeżdżały do pracującego w Norwegii taty. Obecnie intensyfikacja migracji przyczynia się do wzrostu liczby związków mieszanych w Norwegii, w których pojawią się dzieci. Jak pokazują statystyki Norweskiego Urzędu Statystycznego, na początku 2014 roku było w Norwegii 4 971 takich dzieci, a dwa lata później już 5 356.

Dlaczego akurat pokazywać relacje jakie panują w domu oczami dziecka?

Znana łacińska sentencja brzmi: „Nieobecni nie mają racji”. Socjologiczne analizy związków mieszanych oraz dzieci w nich dorastających ujmowane są najczęściej z perspektywy dorosłych. Wychodząc poza (wciąż silnie zakorzenione w społecznej świadomości) przekonanie mówiące, iż „dzieci i ryby głosu nie mają” chciałyśmy pokazać doświadczenia i opinie dzieci polskich imigrantów, które postrzegamy – za tokiem myślenia Janusza Korczaka – jako autorytety we własnej sprawie oraz środowiska społecznego, w którym funkcjonują.

Ale na ile wywiady z dziećmi dają realną perspektywę tego, co dzieje się w rodzinie?

Nie istnieje coś takiego jak „realna perspektywa”. Wszystko jest subiektywne. Każdy widzi siebie samego i innych na swój sposób: przez pryzmat norm, wartości, doświadczeń życiowych i tak dalej. Zatem jeśli nie będziemy starali się dotrzeć do tego, co dany człowiek (niezależnie od wieku) myśli i czuje, nigdy go nie zrozumiemy. Każdy ma swój własny wewnętrzny i zewnętrzny świat, dlatego warto obserwować, pytać, słuchać, słyszeć, uzgadniać znaczenia. Nawiasem mówiąc, prowadziłyśmy także wywiady z dorosłymi: rodzicami oraz polskimi i norweskimi ekspertami (między innymi nauczycielami, pedagogami i pracownikami socjalnymi), ale naszym głównym celem było dotarcie do specyfiki rodziny mieszanej poprzez (co unikatowe na gruncie polskich i międzynarodowych badań) głos dzieci przynależących do tych rodzin.

Jak zatem były prowadzane wywiady?

Uczestnikami badania były dzieci par polsko-polskich urodzonych w Polsce i Norwegii oraz dzieci par polsko-norweskich w wieku od 6 do 13 lat. W momencie badania dzieci uczęszczały do norweskiej szkoły podstawowej i posługiwały się językiem polskim w stopniu (przynajmniej) komunikatywnym. Badana realizowałyśmy w Norwegii wschodniej: w miastach, mniejszych miejscowościach i na wsiach. Każde spotkanie rozpoczynałyśmy od uzyskania zgody na udział w badaniu zarówno od rodziców, jak i od dziecka. Wykorzystywałyśmy różne techniki badawcze (między innymi wywiad, rysunek, test zdań niedokończonych). Wywiady odbywały się w przestrzeni prywatnej (głównie w pokojach dzieci). Transnarodowe (polsko-norweskie) doświadczenia dorastania dzieci par inter-etnicznych (polsko-norweskich), porównałyśmy z doświadczeniami dzieci par intra-etnicznych (polsko-polskich). Jeśli chodzi o pary mieszane, w przypadku naszych badań, częściej pojawiały się takie rodziny, w których mama była Polką a tata Norwegiem. Każda rodzina ma swoją własną historię. Przeprowadzone badania stanowią pewną egzemplifikację zagadnień, które mogą pojawić się w rodzinach polsko-norweskich i są to kwestie tych, a nie innych rodzin. Zatem nasze badania można traktować jako ważny krok w celu uczynienia głosu dzieci par mieszanych głosem słyszalnym zarówno w naukach społecznych, jak i życiu codziennym.

Czy dzieci ze związków mieszanych były świadome tego, że różnią się od innych rówieśników z rodzin, gdzie zarówno mama i tata są Polakami lub Norwegami?

Badania pokazują, że świadomość bycia dzieckiem z rodziny polsko-norweskiej rodzi w dziecku pytania tożsamościowe już na etapie wczesnego dzieciństwa. Na przykład trzynastoletnia Beata powiedziała: “(…) jak byłam mała, to podobno pytałam mamy: – Kim jestem? Pytałam co mam powiedzieć, jak ktoś mi się będzie pytać kim jestem. Mama wtedy mówiła: – Jak chcesz. Możesz mówić, że jesteś pół Polką, pół Norweżką, albo że jesteś Norweżką, ale masz mamę z Polski”.

 

A w jaki sposób siebie identyfikowały: Polacy, Norwegowie czy inaczej?

W przeciwieństwie do dzieci par polsko-polskich, dzieci par mieszanych generalnie nie posiadają wątpliwości w określaniu swojej tożsamości. Większość wypowiedzi dzieci par mieszanych wykazuje na przywiązanie do Norwegii. Dzieci niemal jednoznaczne określają swoją jednokierunkową identyfikację narodową – identyfikację z Norwegią. Większość dzieci czuje się Norwegiem/Norweżką, bo „tu” się urodzili, głównie „tu” dorastają, „tu” mają większość najbliższych im osób i swoich miejsc, choć „polska cząstka” jest i zawsze będzie w nich obecna. Można powiedzieć, że Norwegia jawi się im jako naturalne środowisko, wobec czego nie czują silnego sentymentu w odniesieniu do kraju pochodzenia rodzica-migranta.

Dlaczego dzieci z rodzin, gdzie rodzice są Polakami mają takie dylematy?

Dzieci par polsko-polskich, które wyemigrowały do Norwegii musiały przejść przez burzliwy etap wchodzenia w nowe środowisko społeczne, kulturowe i językowe. Mimo upływu czasu, postępującego procesu „zapuszczania korzeni”, tęsknota za krajem, domem i bliskimi (ukochanymi osobami, miejscami, przedmiotami, smakami czy zapachami) jest nadal mocna. Dzieci te usilnie zabiegają o kontakt z rodziną w Polsce i stosują różne strategie pielęgnowania więzi rodzinnych zarówno w życiu wirtualnym, jak i realnym. Podtrzymują więzi rodzinne szczególnie pieczołowicie w obrębie „transnarodowego łuku międzypokoleniowego” (bardzo mocne więzi z babciami i dziadkami w polsko-norweskiej przestrzeni społecznej).

Jaką rolę odgrywają zatem rodzice?

Mimo iż dzieciom z rodzin mieszanych najbliższa jest kultura kraju, w którym dorastają – Norwegii, to należy podkreślić ważną rolę rodziców-migrantów w przekazie międzykulturowym. Rodzice-migranci (głównie mamy) dbają o to, by ich dzieci nie zapomniały, gdzie są ich „drugie korzenie”. Ważnym pomocnikiem w przekazie międzykulturowym i międzygeneracyjnym jest nie tylko polska mama, ale również babcia. Podobnie jak w rodzinach polsko-polskich, w rodzinach mieszanych zidentyfikowałyśmy fenomen „latającej babci”, która przylatuje do Norwegii z wielu powodów. Zacieśnia tym sposobem więź z wnukami i mobilizuje ich do używania języka polskiego. Ta autentyczna, głęboka relacja przynosi liczne korzyści obu stronom.

 

Jak się sytuacja ma jeśli chodzi o znajomość języka polskiego?

 

Jeśli mówimy o wielojęzyczności, to badania pokazują, że dla dzieci dorastających w rodzinach polsko-norweskich język polski jest językiem drugim, a często nawet trzecim (za językiem norweskim i angielskim). Na przykład ośmioletnia Karina powiedziała mi kiedyś tak: “Ja dużo rozumiem po polsku (…). Jak jestem w Polsce, albo jak babcia tu [w Norwegii] jest, to nawijam trochę po polsku, a resztę w norsk. (...) Fajnie umieć, ale nie muszę codziennie czegoś mówić [po polsku], tylko czasami. Może się przyda [polski] kiedyś mnie.” Reasumując, możemy w uproszczeniu powiedzieć, że dzieci urodzone w Norwegii, które mają polskiego i norweskiego rodzica są na ogół kształtowane przez minimum dwie kultury – norweską i polską, choć bez wątpienia z dominacją tej pierwszej. Nie zapominajmy jednak, że tożsamość jest „płynna”, uwarunkowana kulturowo, można ją kształtować, zmienia się z wiekiem i pod wpływem doświadczeń życiowych.

Doświadczenia wyniesione ze szkoły, jak i same relacje z rówieśnikami to elementy, które  mogą zaważyć na samopoczuciu dziecka w danym kraju. Jak zatem dzieci z tych różnych rodzin odnajdywały się w norweskiej szkole?

Szkoła stanowi bazę dla sukcesu adaptacyjnego i życiowego, samooceny, oceny statusu rodziny oraz oceny poziomu zamożności Norwegii i Polski. Dzieci par mieszanych (w przeciwieństwie do dzieci par polsko-polskich, które wyemigrowały z Polski) nie musiały zmagać się z przyspieszonym oswajaniem nowej szkolnej rzeczywistości, pełnej nieznanych norweskich kodów kulturowych. Nie musiały również „układać siebie” na nowo. Siebie, czyli – ujmując metaforycznie – lustra, które nagle pękło po migracji. W związku z czym było im na ogół łatwiej.

Ksiegowy reiwzor norwegia
×