Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150

Tagi: Norwegia , emigracja , wywiad , Polka , lekarz , medycyna , klauzula , etyka

Kwestia sumienia, czyli polska lekarka w Norwegii. Wywiad z Katarzyną Jachimowicz
Milena bozka

MILENA BOZKA - Kopenhaga | Dania

Opublikowano: 2017-01-15 09:58:24 +0100

Polska lekarka Katarzyna Jachimowicz, która pracowała w gminie Sauherad w Norwegii, została zwolniona z pracy za powołanie się na klauzulę sumienia.

Po raz pierwszy w historii Norwegii z jej inicjatywy, w dniach 16, 17 i 18 stycznia 2017 roku, będzie miał miejsce proces w obronie sumienia lekarzy.

Milena BoZka: O Twojej sprawie było swego czasu bardzo głośno. Media zarówno polskie, jak i norweskie rozpisywały się o polskiej lekarce w Norwegii, która powołując się na klauzulę sumienia została zwolniona z przychodni, a później rozpoczęła walkę z systemem. Czy chodzi tu tylko o sam fakt zwolnienia z pracy?

Katarzyna Jachimowicz: Proces wytoczyłam, ponieważ zostałam zwolniona z pracy za skorzystanie z prawa do powołania się na uznawaną w całej Europie klauzulę sumienia. Jednak, gdyby to tylko dotyczyło zwolnienia, to dawno bym już sobie dała z tym spokój.


Jak w takim razie jest w tym cel?

Chciałabym, aby lekarze - jak ma to miejsce w przypadku innych zawodów -  mogli wykonywać swoją pracę zgodnie z własnym sumieniem. Mam również nadzieję, że mój przypadek w jakiś sposób zwróci uwagę norweskiej opinii publicznej na potrzebę przeprowadzenia na nowo dyskusji w tej kwestii. Jeśli nikt niczego nie zrobi, to kto wie… Może w pewnym momencie do obowiązków lekarza rodzinnego będzie należało także wykonywanie zabiegu eutanazji.
 

Mówisz o kwestii sumienia lekarzy, ale pacjent też ma prawo postępować zgodnie z własnym sumieniem.

Zgadza się. Dlatego według Norweskiej Komisji ds. Klauzuli Sumienia, powołać się na klauzulę sumienia można tylko i wyłącznie, kiedy zostaną spełnione trzy zasadnicze warunki tj.: obiekcje moralne poważnej natury, powołanie się na nią nie może godzić w interesy osób trzecich oraz zastosowanie jej musi być możliwe do wprowadzenia w zakładzie pracy. W moim przypadku właśnie te czynniki miały miejsce. Zacznijmy od tego, że wszystkie moje pacjentki były obsłużone. W przypadkach, w których danych usług nie mogłam wykonywać tj. zakładania spiral, kierowałam je do odpowiednich lekarzy nie robiąc im przy tym żadnych moralnych wykładów, bo uważam to zwyczajnie za niestosowne. Ponadto, zanim zostałam zatrudniona poinformowałam mojego pracodawcę o moich obiekcjach w zakresie owych czynności. Zarówno przełożeni, jak i moi koledzy z pracy o tym wiedzieli - nie była to żadna tajemnica. Starałam się także jakoś logicznie zrekompensować im tą sytuację, więc wykonywałam zabiegi, w których inni lekarze mieli mniejsze doświadczenie. Nie było żadnych skarg ani ze strony pacjentów, ani kolegów.
 
Co się w takim razie zmieniło?

Przepisy prawa zostały zinterpretowane w taki sposób, że lekarz rodzinny nie może obecnie powołać się na klauzulę sumienia. Zaraz po tym pojawiła się kontrola w przychodni, a poźniej w jej efekcie raport wskazujący na mnie i kilku innych lekarzy, którzy powinni się dostosować do nowych wymogów lub zostać usunięci. Postawiono lekarzy w sytuacji, gdzie nie mają innego wyjścia, jak tylko zrezygnować z pracy i zmienić specjalizację.
 
Mimo że walczysz o swoje przekonania w sądzie, to jednak specjalizację też zmieniasz.

Jestem zwykłą emigrantką, która też przecież z czegoś musi żyć. Postanowiłam zrobić nową specjalizację  w zakresie psychiatrii, bo nie chcę być zmuszana do postępowania wbrew mojemu sumieniu. Z całym szacunkiem do osób z innym światopoglądem, ale wierzę, że jestem dobrym lekarzem ze względu na moje chrześcijańskie wartości. Nie wyobrażam sobie, jak mogłabym być chrześcijanką w domu, a poza nim już nie. Nie mogę się przecież sprzeciwiać sama sobie, bo tak się nie da żyć.   
 
Komu w takim razie chcesz dać “nauczkę” idąc do sądu?

Nie chodzi tu o żaden odwet czy pouczanie kogoś. Zawsze staram się dostoswać, jak tylko mogę, aby nie deptać sumienia innych ludzi. Uważam, że stojąc na gruncie chrześcijańskiego poglądu trzeba szanować wolność drugiego człowieka, a zwłaszcza wolność do decydowania o sobie. Jednakowoż w zaistniałej sytuacji, gdzie zostałam zwolniona za własne przekonania oraz potencjalne zagrożenie odmówienia pacjentce świadczenia, miałam poczucie głębokiej niesprawiedliwości. Moje prawa człowieka do wolności religijnej oraz zakazu dyskryminacji w pracy zostały pogwałcone. Właśnie, to był główny powód, dlaczego podjęłam działanie w tej sprawie. Później dopiero pojawili się inni ludzie i organizacje, które postanowiły wesprzeć mnie merytorycznie i ekonomicznie w tej kwestii, Na przykład dużą rolę odegrało w mojej sprawie Chrześcijanskie Stowarzyszenie Lekarzy Norweskich (Norges Kristelige Legeforening)

×