Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

N26 card neobank norway norwegia

Tagi: Wisława Szymborska , Kot w pustym mieszkaniu , poezja polska

Wisława Szymborska - wspomnienie
Marta maryon tomczyk

MARTA TOMCZYK MARYON - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2012-02-02 16:49:19 +0100

OSLO, 2 lutego (nPortal PRESS) - Lubiła kredki do ust w zdecydowanych kolorach. Odkąd pamiętam nosiła krótkie włosy. Miała nieduże, ale oddane grono przyjaciół. Nie lubiła udzielać wywiadów. Była dyskretna, dlatego o jej chorobie wiedziało niewiele osób.

1.

 

    „Umrzeć - tego nie robi się kotu.
     Bo co ma począć kotw pustym mieszkaniu.
     Wdrapywać się na ściany.
     Ocierać się między meblami
    
Nic niby tu nie zmienione,a jednak pozamieniane
    
Niby nie przesunięte,a jednak porozsuwane.
     I wieczorami lampa już nie świeci”.

To początek słynnego wiersza Kot w pustym mieszkaniu, który Wisława Szymborska napisała po śmierci swojego przyjaciela, mężczyzny, z którym była związana przez wiele lat. Porażający i piękny tekst. Pomysł wiersza opiera się na opisie tytułowego kota, który po śmierci swojego właściciela błąka się w opuszczonym mieszkaniu.

 

 

„Słychać kroki na schodach,ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,także nie ta, co kładła”.

 

Całe istnienie zwierzęca zostaje sprowadzone do czekania.

 

 

 

 „Coś się tu nie zaczynaw swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywajak powinno.
Ktoś tutaj był i był,a potem nagle zniknąłi uporczywie go nie ma”.

Uporczywa nieobecność osoby, którą się kochało. Próba buntu, niemożność pogodzenia się.

 

 

 

 „Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakazi rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,niech no się pokaże.
Już on się dowie,że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronęjakby się wcale nie chciało,pomalutku,na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek”.

Kot nic nie rozumie, nie wie, co się stało z jego właścicielem. Ale nadal go kocha swoją zwierzęcą, wierną miłością.  Miłość, przywiązanie, śmierć - wielkie treści, jednak przekazane za pomocą prostego, niemal banalnego obrazu. Banalnego? Samotny kot w pustym mieszkaniu, który czeka na powrót zmarłego pana, który zapewne będzie czekał do końca swoich dni...  Czy można oddać lepiej rozpacz po śmierci bliskiej osoby?

CZYTAJ TAKŻE:  Odeszła polska poetka i noblistka z 1996r. Wisława Szymborska

2.

W małym Krakowie, i w jeszcze mniejszym światku polonistycznym, mijałyśmy się chodząc po tych samych ulicach. Nie miałam szczęścia poznać jej osobiście. Znałam jednak osoby, które bywały u niej na kawie. To wystarczało. Wiedziałam, że jest obok, że pisze.

Miała wielkie poczucie humoru – znane są jej limeryki (zabawne wiersze) i kartki (kolaże), które wysyłała znajomym.  Ubierała się elegancko, ale skromnie. Lubiła kredki do ust w zdecydowanych kolorach. Odkąd pamiętam nosiła krótkie włosy. Miała nieduże, ale oddane grono przyjaciół. Potrafiła przyznać się do błędów. Wybrała Kraków. Kraków wybrał ją. Nie lubiła udzielać wywiadów. Była dyskretna, dlatego o jej chorobie wiedziało niewiele osób.

3.

Mam wspomnienie z jednego z jej wieczorów autorskich. Odbył się on około dziesięciu lat temu w Krakowie w Wydawnictwie Literackim w sali Mehofferowskiej. Późny wieczór, tłum ludzi, jak zawsze na jej spotkaniach. Przychodzę z moim synem dziesięć minut przed czasem, więc mamy już tylko miejsca stojące.

Szymborska czyta swoje wiersze. Robi to znakomicie, a to wbrew pozorom nie zdarza znowu tak często poetom.  Prowadzący zadają pytania, jej odpowiedzi są błyskotliwe i zabawne. Publiczność często się śmieje. Koniec spotkania. Szymborska podpisuje jeszcze swoje tomiki. Kolejka czytelników, zakręcona i długa, niemal do końca sali.

Zanim wyjdziemy i rozpłyniemy się w tłumie, popycham syna do przodu, część ludzi wychodzi, więc teraz mamy szansę na lepszą widoczność, nachylam się do jego ucha: „Widzisz?”. Syn z lekkim zniecierpliwieniem ośmiolatka odpowiada: „No, przecież wiem, to Szymborska największa współczesna poetka”. „Właśnie, zapamiętaj ją” mówię z naciskiem.


4.  

Od wczoraj czuję się jak kot w pustym mieszkaniu. Zabrakło ważnej osoby.  Wielkiej poetki, noblistki. Niebo polskiej poezji pociemniało. Kończy się jakaś epoka, odchodzą najwięksi polscy poeci: Herbert, Miłosz, teraz Szymborska.

Norweska prasa, podobnie, jak wszystkie ważniejsze gazety w Europie podaje wiadomość o śmierci poetki. W „Aftenposten” można przeczytać m.in. wywiad, jakiego udzieliła gazecie w maju 2011.

 

728x90 stat ubezpueczenia w norwegii
×