Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1575015775

Tagi: Norwegia , film , Leiv Igor Devold , rock , Łódz , Szkoła Filmowa , aizers Orchestra , Helge Risy , Den tilfeldige rockestjernen

"Myśle, Że To Będzie Wielka Frajda" – Rozmowa z Reżyserem Leivem Igorem Devoldem
Sylwia

SYLWIA SKORSTAD - Trondheim | Norwegia

Opublikowano: 2015-03-07 17:40:52 +0100

Trzynastego marca do kin w Norwegii wchodzi film „Den tilfeldige rockestjernen”. To wyjątkowe dzieło pochodzącego z Polski reżysera, który przez kilka lat towarzyszył z kamerą zespołowi rockowemuKaizers Orchestra.


N
PORTAL.no: O czym opowiada „Den tilfeldige rockestjernen”?


Leiv Igor Devold: Jest to portret Helge Risy, jednego z członków znanego norweskiego zespołu Kaizers Orchestra. Towarzyszyłem zespołowi z kamerą przez 5 lat. Wszystko zaczęło się od mojej fascynacji muzyką Kaizers. Po raz pierwszy zobaczyłem ich koncert w 2001 roku w Lillehammer. Zafascynowała mnie ich energia na scenie. Po powrocie ze studiów w łódzkiej filmówce zacząłem szukać ciekawego tematu na film i skontaktowałem się z zespołem. W maju 2010 spotkałem się z wokalistą Janove Ottesenem i gitarzystą Geirem Zahlem w Bergen. Zgodzili się, żebym zrobił film o nich. Kiedy poznałem ich osobiście, zacząłem zastanawiać się, jaką historię chcę opowiedzieć.

CZYTAJ TAKŻE: Kaizers Orchestra - Najlepszy Na Norweskiej Scenie Muzycznej. Årets Spellemann Rozdane

NPORTAL.no: Kaizers Orchestra – co to za zespół?

L. I.D: Są bardzo popularni w Norwegii i znani za granicą, grają alternatywnego rocka. Zafascynowała mnie historia Helge Risy, który gra na fisharmonii. Helge wychował się w głęboko wierzącej rodzinie nieopodal Bergen. W dzieciństwie miał stosunkowo niewielki kontakt z rówieśnikami. Bardzo chciał grać w zespole, żeby zdobyć kumpli. Przez przypadek wylądował na roku z Janove Ottesenem, który do swojego zespołu szukał akurat kogoś, kto gra na fisharmonii. W ten sposób Helge stał się członkiem Kaizers Orchestra. 16 lat później stali się tak popularni, że koncertowali przed dwudziestotysięczną publicznością.  A to udaje się w Norwegii tylko gigantom takim jak na przykład A-ha.

NPORTAL.no: Gdzie i kiedy będzie można zobaczyć „Den tilfeldige

Den tilfeldige rockestjernen - på kino fra 13. mars

rockestjernen”?

L.I.D: W Norwegii wchodzi do kin 13-tego marca. Będzie można go zobaczyć w ponad 50 kinach w całym kraju. W maju najprawdopodobniej będzie w Holandii w dystrybucji art-house. Chcemy też, żeby trafił do telewizji w innych krajach, np. w Polsce. Ale w tej chwili intensywnie przygotowujemy się do zbliżającej się premiery kinowej w Norwegii.

NPORTAL.no: Jak wspominasz pracę nad tym obrazem?

L.I.D: Pracowałem nad nim długo, prawie 5 lat. To jest spory kawałek życia, mnóstwo pracy i przeżyć. Przede wszystkim była to super przygoda. Na początku spodziewałem się czegoś w stylu „sex, drugs and rock-and-roll”, ale szybko okazało się, że zespól jest świetnie zorganizowany, każdy z jego uczestników ma określone obowiązki.  Cala praca zespołu, od tworzenia muzyki po promocję i trasy koncertowe, jest bardzo dobrze przygotowana i przeprowadzona. Ich profesjonalizm zrobił na mnie wrażenie.

NPORTAL.no: Główną postacią pozostaje jednak Helge Risa?

L. I. D.: Film opowiada w dużej mierze o podroży Helgego przez inscenizowany świat inspirowany tekstami piosenek Kaizers Orchestra. Zespół inspirował się mocno np. filmami Emira Kusturicy. To dało mi możliwość wykreowania świata filmowego, przez który podróżuje główny bohater. Sceny fabularne kręciliśmy w Polsce. Mam tam dużo znajomych w branży, ponieważ kończyłem łódzką szkołę filmową. Współpraca z polską ekipą była rewelacyjna! Zapamiętałem też koncert w Bergen, wiwatowanie dwudziestotysięcznej publiczności domagającej się, by zespół wyszedł na scenę. To było niesamowite przeżycie.

CZYTAJ TAKŻE: Udało Się! Leiv Igor Devold Nakręci w Polsce Film o "Kaizers Orchestra". Producentami Zostali Fani

NPORTAL.no: Jak wspominasz „polski” etap prac?

L.I.D: Bardzo miło. W Polsce robiłem w sumie 10 dni zdjęciowych. Nad filmem pracowała wielka polska ekipa, około 100 osób na planie. Znad Wisły ściągałem też do pracy nad dokumentalnymi zdjęciami norweskimi kolegów operatorów  - Grzegorza Korczaka i Piotra Niemyjskiego. Polski wkład w „Den tilfeldige rockestjernen” jest spory. Myślę, że dawno nie było norweskiego filmu, który miałby tyle polskiego wkładu artystycznego.

NPORTAL.no: Skąd pomysł na taki obraz?

L.I.D: Po prostu mnie zafascynowali. Kiedy zobaczyłem Kaizers pierwszy raz, zdziwiłem się, że to Norwegowie. Na początku nie do końca rozumiałem ich teksty, bo śpiewają w dialekcie z Bryne (miejscowość niedaleko Stavanger). Ich energia na scenie też mocno wyróżniała się na tle sceny muzycznej w 2001 roku. Oczywiście podobało mi się, że w dużej mierze inspirowali się muzyką bałkańską. W pewnym sensie przypomnieli mi trochę o moich wschodnich korzeniach. Myślę, że sposób, w który zrobiłem ten film, koresponduje ze stylistyką zespołu. To, że kręciliśmy częściowo w Polsce, nadało filmowi wymiaru, który trudno byłoby uzyskać norweskiemu reżyserowi. Mam nadzieję, że „Den tilfeldige rockestjernen” ma trochę wschodni klimat. Inspirowałem się miedzy innymi twórczością Wojciecha Wiszniewskiego, który już w latach 70-tych robił mocno wystylizowane, eseistyczne dokumenty.

 

NPORTAL.no: Do jakiej grupy odbiorców dedykujesz tę produkcję?

L.I.D: Mam oczywiście nadzieję, że zainteresują się nią liczni fani zespołu Kaizers Orchestra. Ale jest ona też opowieścią o odnajdywaniu swojego miejsca w życiu i o tym, jak przypadek mocno może na nie wpłynąć, więc mam nadzieję, że zainteresuje szeroką grupę odbiorców. Ważnym motywem jest próba odnalezienia się głęboko wierzącego Helge w „rock-and-roll’owej” rzeczywistości. W pewnym sensie jest wiec filmem „coming of age”, mówiącym o dorastaniu i odnajdywaniu swojego miejsca w życiu.

NPORTAL.no: Jakie wspomnienie z tego pięcioletniego okresu pracy zostanie z Tobą na zawsze?

L.I.D: Mam nadzieje, że premiera. Pierwszy raz robię film, który będzie miał dystrybucję kinowa. Bardzo się z tego cieszę. Jednocześnie jest to element stresu, ponieważ będę miał recenzje w największych norweskich gazetach. Muszę się też zmierzyć z tym, czy widzowie rzeczywiście pójdą do kin na mój film. Rynek kinowy jest w ostatnich latach coraz trudniejszy, bo coraz więcej ludzi ma kina domowe. Starałem się, żeby ten obraz był jak najbardziej widowiskowy. Sceny inscenizowane z Polski i niesamowita praca operatorów Grześka Korczaka i Piotra Niemyjskiego sprawia, że jest to wizualny film, który najlepiej sprawdzi się w kinach w Cinemascope. Ponieważ opowiada również o muzyce, pracowaliśmy rzetelnie nad dźwiękiem. Dziś właśnie po raz pierwszy zobaczyłem prawie skończoną kopię w kinie w Oslo i… muszę powiedzieć, że jestem zadowolony!

NPORTAL.no: Czy to na swój sposób przełom w twojej karierze, czy jeden z wielu projektów?

L.I.D: To się jeszcze okaże... Na pewno jest to największy projekt, który dotychczas robiłem. Jest to też pierwszy pełnometrażowy film z regularną dystrybucją kinową. Pod tym względem można powiedzieć, że jest dla mnie przełomowy.

NPORTAL.no: Denerwujesz się przed premierą?

I.D: Tak, oczywiście. Ale również cieszę się, że wreszcie będę mógł go pokazać publiczności. Po to go zrobiłem. Myślę, że to będzie wielka frajda. Nie mogę się doczekać.

NPORTAL.no: Co dalej, jaki jest następny projekt?

L.I.D: W tej chwili skupiam się 100% nad promocją filmu o Kaizers Orchestra. Moim marzeniem na przyszłość jest zrobienie filmu fabularnego, chętnie w tematyce polsko – norweskiej.

Rozmawiała Sylwia Skorstad | POLMEDIA (sylwia@nportal.no

Copyright © 2015 N PRESS | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

×