Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Ubezpieczenie dla firmy norwegia

Tagi: Norwegia , muzyka klasyczna , Trondheim , Paweł Wakarecy , Aleksandra Soboń Wakarecy , Fryderyk Chopin i Thomas Tellefsen , Ringve Musikkmuseum , polsko - norweski projekt

Trondheim: Na Cztery Ręce w Ringve
Sylwia 3

SYLWIA SKORSTAD - Trondheim | Norwegia

Opublikowano: 2014-09-04 22:04:00 +0200

Ostaniego dnia sierpnia w Muzeum Ringve w Trondheim para polskich pianistów zagrała utwory Chopina, Tellefsena i Griega. Ich koncert odbył się w ramach wspólnego projektu Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina i Ringve Musikkmuseum „Pomiędzy tożsamością narodową a wspólnotą kultur: Fryderyk Chopin i Thomas Tellefsen". Rozpoczął on także rozpoczął cykl innych wspólnych koncertów, spektakli i wystaw artystów nie tylko z Polski i Norwegii w ramach Polskich Dni w Trondheim!


Aleksandra Soboń-Wakarecy i Paweł Wakarecy, para pianistów z Polski, rzadko ma okazję razem wystąpić na scenie. Tym razem obok wykonań solo zagrali dla norweskiej publiczności kilka utworów na cztery ręce. Mieliśmy okazję porozmawiać z nimi po koncercie.

NPORTAL.no: Młodzi, utalentowani, zakochani – tworzycie razem piękny sceniczny duet. Taka para musi być dla organizatorów podobnych imprez łakomym kąskiem!
A. S-W: Wręcz odwrotnie! Zauważyliśmy, że na koncerty mężczyzn chętniej przychodzą kobiety, a występy pianistek chętniej oglądają panowie. Między pianistą a publicznością tworzy się specyficzny klimat, jest w tym coś osobistego, intymnego. Kiedy jako słuchacz człowiek otwiera się na doznania muzyczne, łatwiej chłonie atmosferę wokół, dociera do niego wiele bodźców, w tym od drugiego człowieka. Gdy na scenie pojawia się małżeństwo, ten element intymności damsko-męskiej znika. Nie jesteśmy zatem aż tak łakomym kąskiem dla organizatorów.
P. W: Takich par jak my było już kilka na światowej scenie, więc to żadna nowość. Słyszymy raczej komentarze, iż wspólna praca i te same zainteresowania mogą być przeszkodą w związku.

NOPRTAL.no: Zatem w tym zawodzie liczy się coś więcej, niż tylko muzyka? Skoro mają znaczenie „fluidy” między pianistą a publicznością, powinien on być w takim samym stopniu showmanem, co wirtuozem?
A. S-W: Oczywiście. Zaczynając występy sceniczne zarzekałam się, że liczy się jedynie muzyka, nie ma znaczenia, jaki założymy strój. Z czasem przekonałam się, iż nie miałam racji. Nasza prezencja gra sporą rolę. Ludzie idą na koncert nie tylko po to, by posłuchać muzyki, oni chcą doświadczyć czegoś niezwykłego, obcować z pięknem.
P.W.: Trzeba to powiedzieć jasno – 95% osób, które przychodzi na koncerty muzyki poważnej, nie posiada dogłębnej wiedzy o niej. Nie wie, jak nazywają się instrumenty, nie zna biografii kompozytorów. I, co podkreślam, wcale nie musi, przecież nie o to chodzi. Słuchacze przychodzą, bo chcą obcować z czymś innym niż zwykle, poczuć się dobrze ze sobą albo na przykład zyskać dobry nastrój. Do filharmonii również chodzi się po to by się, nazwijmy to, „estetycznie dowartościować”. Zadaniem pianisty jest tak samo stworzyć dobry show, jak i wykonać utwór świetnie technicznie.

NPORTAL.no: Wobec tego kogo nazwiemy „wybitnym pianistą”?
A. S-W.: To bardzo umowne pojęcie. Właściwie w tym zawodzie nie da się miarodajnie zmierzyć talentu. Dla jednych wybitnym będzie ten, kto wspaniale odda emocje i zrobi poruszający spektakl. Dla innych ktoś fantastyczny technicznie. To trochę jak z filmami lub książkami, każdemu z nas podobają się inne rzeczy.
P. W. Jest wielu pianistów, którym nigdy tego miana nie nadano, bo rzadko się o nich pisze, choć w domowym zaciszu grają rewelacyjnie. Są i tacy, których okrzyknięto wybitnymi, choć nigdy nie wyszli poza poziom amatorski.

NPORTAL.no: Oboje zbieracie dobre recenzje swojej pracy, za wami międzynarodowe występy, nagrody w konkursach. Was również określa się już mianem wybitnych. Czy to nie za wcześnie? Jesteście jeszcze bardzo młodzi…
A. S-W.: Młodzi, my? W tym zawodzie to już prawie emeryci (śmiech). „Młody pianista” to określenie używane w stosunku do piętnasto-szesnastolatków. My już jesteśmy stare konie.
 
NPORTAL.no: Spróbujcie w kilku słowach wyjaśnić, co to znaczy w przypadku pianisty mieć talent. O co w tym chodzi? Czy to dokładność wykonania, temperament, czy coś jeszcze innego składa się na kunszt pianisty?
P. W.: Wrażliwość na dźwięk i harmonię. A poza tym, cóż, to bardzo ulotne i zależne od słuchacza. Jednemu do gustu przypadnie ekspresyjne wykonanie, a innemu, który jest miłośnikiem porządku, poprawna interpretacja.

NPORTAL.no: Czyli można być świetnym pianistą nie posiadając szczególnej wrażliwości? Czy tak jak wśród profesorów zdarzają się ludzie nie grzeszący inteligencją, tak wśród pianistów można spotkać mało empatycznych gburów?
A. S.-W.: Tak, wśród muzyków jest cała gama różnych charakterów. Co więcej, są też tacy, którzy emocje udają. Jeśli nie ma się tendencji do wzruszania muzyką, wciąż można odegrać całe przedstawienie i uchodzić za osobę o wyjątkowym wyczuciu i zaangażowaniu.

NPORTAL.no: Aleksandro, ty studiowałaś w Norwegii i dałaś tu niejeden koncert, ale dla Pawła to chyba jeden z pierwszych występów w tym regionie świata. Jak trafiliście do muzeum w Ringve?
A. S-W: Mieliśmy ochotę tu razem zagrać, ja bardzo lubię Norwegię, a Paweł też był jej ciekawy. Dowiedzieliśmy się o projekcie „Pomiędzy tożsamością narodową a wspólnotą kultur: Fryderyk Chopin i Thomas Tellefsen", nawiązaliśmy kontakt i okazało się, że nasz repertuar wpisuje się w potrzeby imprezy. Otrzymaliśmy zaproszenie i przyjęliśmy je chętnie, bo lubimy jeździć i pracować razem.
 
NPORTAL.no: A co dalej? Jakie są wasze następne plany?
A. S-W.: W październiku mamy pierwsze próby do „Kopciuszka” Prokofjewa, zagramy w Bydgoszczy i Toruniu. Wiele projektów nam się marzy, mnie na przykład, by Paweł Mykietyn napisał nowy utwór na cztery ręce, który moglibyśmy zagrać wspólnie. A co będzie – zobaczymy!

Projekt Pomiędzy narodową tożsamością a wspólnotą kultur: od Chopina i Tellefsena do XXI wieku odwołuje się do jednej z najważniejszych właściwości współczesnego społeczeństwa europejskiego: swoistej syntezy tożsamości narodowej wynikającej z odrębności kulturowej i idei wspólnoty kultur. W jego ramach w Polsce i Norwegii zorganizowano serie koncertów, wystaw, warsztatów, prezentacji i konferencji. Projekt powstał przy wsparciu z funduszy EOG, pochodzących z Islandii, Liechtensteinu i Norwegii, oraz polskich środków krajowych.

Rozmawiała Sylwia Skorstad | POLMEDIA (reporter@nportal.no)

Copyright © 2014 N PRESS | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

×