Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150 ubezpieczenia w norwegii

Tagi: Norwegia , życie , Polacy , dom , emigracja , FrP , imigranci , nadzieja

Imigrant w Norwegii Przede Wszystkim Człowiek
1765 745e

Kinga Plisko-Błażewicz - Oslo | Norwegia

Literaturze Polskiej) i absolwentka Szkoły Biznesu w Warszawie. Eseistka, dziennikarka, autorka książki „Książki zbójeckie pozytywistów. W świecie lektur Dumasa, Mickiewicza, Zoli i innych”; swoje zainteresowania skupia obecnie wokół problemu kulturowych różnic poznawczych. Zauroczona klimatem starówek; kocha jesień, jazdę na łyżwach i piosenki Erica Claptona. Zwolenniczka i propagatorka Tradycyjnej Medycyny Chińskiej.

Opublikowano: 2014-02-18 17:29:54 +0100

W ubiegłym tygodniu zapowiadałam, proszę Państwa, felieton poświęcony kontraktom i handlowi ludźmi. Jednak chciałabym napisać o wydarzeniach bieżących, jak najbardziej dotyczących nas, imigrantów w Norwegii. Wszak jak mawia mój szef, a wspówłaściciel tego portalu, informacja jest cenniejsza od pieniędzy; jak tylko zdradzi mi jak ugotować obiad z garści informacji niezwłocznie się z Państwem podzielę. Wspierać się trzeba.


I jeszcze słowo, zanim przejdę do tematu, a propos wspierania, cieszę się bardzo i szczerze, że podążając  za naszym portalem, i www.mojanorwegia drukuje coraz więcej pomocnych, informacyjnych materiałów. Miło jest być forpocztą.

Zapewne czytaliście Państwo, że Szwajcaria minimalną większością głosów (50,34 proc.) oddanych w demokratycznym referendum, zatwierdziła ograniczenie imigracji. Konsekwencje poniosła niemal natychmiast; UE „ukarała” bowiem Szwajcarię, zrywając negocjacje umowy o dostępie Szwajcarii do europejskiego rynku energetycznego.

Norweska populistyczna partia FrP ( to ta, która oskarża Litwinów i Polaków o wyłudzanie świadczeń społecznych) również zamierza przeforsować zorganizowanie podobnego jak w Szwajcarii referendum. Przeciwstawiają się temu, odrzucając  tym samym wniosek,  zarówno konserwatywna partia Høyre  jak i pozostali koalicjanci, przypominając, że Norwegia należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego i musi wywiązywać się z postanowień.

Tyle prasowych wieści, proszę Państwa. I nie chcę dzisiaj roztrząsać czy Norwegia poradzi sobie, czy sobie nie poradzi bez nas, imigrantów. Nie będziemy dywagować, czy suwerenne państwo ma prawo do przeprowadzenia  takiego referendum i jak bardzo dotknie ich ewentualny „gniew” UE.
Zajmę, proszę Państwa, stanowisko chyba dość kontrowersyjne, a co najmniej niepopularne ( nie ma różnic poglądowych - nie ma debaty, zatem nie ma i nowych rozwiązań).

Za przykład niech nam posłuży literatura. Pamiętacie Państwo jak główna bohaterka poczytnej niegdyś powieści „Noce i dnie”, Barbara Niechcic, uciekała z płonącego Kalińca?

Siedząc w powozie z naprędce zabranym dobytkiem, wspomina swoje życie. Niespełnione. Przed oczami staje jej obraz hrabiego Tolibowskiego, który zrywa dla niej nenufary. W filmie do sceny przygrywa walc wiedeński i jest romantycznie, oj romantycznie!

Szukając schronienia Barbara podjeżdża pod pałac hrabiego, w bramie wita ją jego syn i mówi:
Tata przeprasza, ale u nas nie ma już miejsca. Proszę jechać dalej, może coś się znajdzie.
I dzisiaj Szwajcaria, Wielka Brytania starają się powiedzieć „u nas nie ma miejsca, proszę jechać dalej”. Nie chcą, nie mogą ? Dają jednak ludziom jasny przekaz. Czy nie jest to akt człowieczeństwa?

Nie milczą, uwikłani w międzynarodowe umowy, nie dają nadziei. Nie postępują w myśl hasła „…zrobił swoje, może odejść”, nie chcą ograniczać zasiłków, odsyłać pracowników w czasie przestojów, regulować zatrudnienia przy pomocy stopnia biegłości w porozumiewaniu się językiem. Mówią wprost ”nie przyjeżdżajcie”.

Sytuacja ekonomiczna jest jednym z wielu powodów ucieczki tak wielu obywateli ze swoich ojczyzn.
Emigrant, to nie mobilna tania siła robocza. To człowiek, który chce żyć razem ze swoją rodziną i nierzadko wyjeżdżając do innego kraju, wydaje na to wszystkie swoje oszczędności. Należy mu się szacunek i czytelna informacja.
Bo kiedy kończy się jeden kontrakt, okazuje się, że „zmieniono konie podczas jazdy” i znaleźliśmy się w zupełnie innych realiach. Nieludzkim jest stwierdzić wtedy, „możesz wracać do Polski, Grecji, Holandii…”.

To tak, proszę Państwa, jakby hrabia Tolibowski przyjął wszystkich pod swój dach, a potem reglamentował jedzenie wg zapotrzebowania na siłę roboczą. Dziś potrzebuję do wykopków – zapraszam ( i koniecznie  nauczcie się francuskiego, bo my mówimy w tym języku). Ludzie uczą się, wiadomo - mówimy w języku, w którym porozumiewają się domownicy, ale nastaje zima. Hrabia nie potrzebuje już pracowników do wykopków.

Teraz potrzebuje guwernantki, która zajmie się wychowaniem jego dzieci. Niestety francuszczyzna „gości” jest jeszcze niewystarczająca, żeby zająć się hrabiątkami. I co z ludźmi? Mają zdechnąć pod hrabiowskim płotem, czy wziąć swój tobołek ( coraz lżejszy zresztą, bo część dobytku została wyprzedana na aklimatyzację w nowym miejscu i opłacenie kursu francuskiego) i ruszyć przed siebie?

Do Kalińca wracać nie mogą. Ich Kaliniec spłonął…

Za tydzień: Zapowiadany wcześniej temat handlu ludźmi i pracy kontraktowej.

N PRESS | POLMEDIA (reporter@nportal.no)

Copyright © 2014 N PRESS | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved
N26
×