Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150 ubezpieczenia w norwegii

Tagi: USA , Angela Merkel , Polityka , Niemcy , Süddeutsche Zeitung , NSA , kanclerz , John B. Emerson , podłuchy , Spiegel Online , podsłuch

Niemcy w Szoku - Politycy Żądają Odpowiedzi
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2013-10-24 16:03:48 +0200

Berlin twierdzi, że amerykańskia agencja wywiadu NSA mogła podłuchiwać kanclerz Angelę Merkel. Podsłuch telefonu komórkowego został uznany jak atak w politykę Niemiec.


Jak wynika z dziennikarskiego śledztwa portalu Spiegel Online, „niemiecki rząd otrzymał sygnały, jakoby amerykańskie służby założyły podsłuch na telefon komórkowy kanclerz Niemiec” - donosi dziennik Süddeutsche Zeitung.


Dwudziestego trzeciego października, kilka godzin po ujawnieniu tych informacji, Angela Merkel zadzwoniła do amerykańskiego prezydenta Baracka Obamy, domagając się „natychmiastowych, wyczerpujących wyjaśnień” w sprawie tych oskarżeń, wskazuje dziennik, według którego:
Atak na jej telefon byłby atakiem w polityczne serce Angeli Merkel. Trudno sobie wyobrazić większy afront ze strony zaprzyjaźnionego państwa. Jeśli amerykańskie tajne służby rzeczywiście inwigilowały panią kanclerz, afera NSA nabrałaby całkiem innych rozmiarów.
Tymczasem szef parlamentarnej służby wybwiadowczej, socjaldemokrata Thomas Oppermann, wymaga od USA pełnego wyjaśnienia:
Jeżeli te zarzuty okażą się prawdziwe, będzie to bardzo poważne naruszenie zaufania i musimy uzyskać szybkie i kompleksowe wyjaśnienia od rządu USA.
Lider lewicowicowej partii Linke, Gregor Gysi, mówi jeszcze w ostrzejszym w tonie:
Bezczelność Stanów Zjednoczonych teraz musi dobiec końca. Stany Zjednoczone nie są właścicielem świata. Teraz nie powinny oczekiwać tylko krytyki naszego rządu, ale to w końcu musimy odważyć się  podjąć spór z władzami USA - powiedział.
Dziś po południu, ambasador USA w Niemczech John B. Emerson, spotyka się w Berlinie "na dywaniku" z niemiecki ministerem spraw zagranicznych Guido Westerwelle w celu wyjaśnienia zaistniałej sytuacji.

 

Jak pisze Claus Christian Malzahn w dzienniku Die Welt, sprawa podsłuchu rozmów telefonicznych Angeli Merkel świadczy przede wszystkim o tym, że po 11 września amerykańskie służby bezpieczeństwa niepokojąco wymknęły się spod kontroli.

Władimir Putin prawdopodobnie kładł się wczoraj spać z szerokim uśmiechem na twarzy. Przypuszczenie, że amerykańskie służby bezpieczeństwa podsłuchują rozmowy telefoniczne kanclerz Niemiec, brzmiało z początku jak żart. Amerykański podsłuch skierowany na europejskiego przywódcę, który w swej karierze politycznej nigdy nie służył antyamerykańskim ideom i zawsze odważnie bronił osi transatlantyckiej?

Z pewnością nie tylko Kreml skwitował skandal atakiem śmiechu. Okazuje się jednak, że ta nieprawdopodobnie brzmiąca historia wcale nie została wyssana z palca. Reakcje Urzędu Kanclerskiego i Białego Domu pozwalają przypuszczać, że ujawnionej przez Spiegel historii nie można włożyć między bajki. Wymiar skandalu nie jest jeszcze znany, lecz liczba nasuwających się pytań – jak najbardziej.

Czy BND bagatelizuje sprawę?

Przede wszystkim warto byłoby się dowiedzieć, dlaczego tej niewyobrażalnej skazy na zaufaniu [do sojusznika] nie odkryły niemieckie służby, tylko dziennikarze. Czy w Federalnej Służbie Wywiadowczej Niemiec (BND) bagatelizuje się kwestię inwigilacji telefonu najpotężniejszej polityk Europy?

Jednocześnie nasuwa się pytanie, kto w ogóle sprawuje jeszcze kontrolę nad amerykańskimi służbami bezpieczeństwa. Jednocześnie nasuwa się pytanie, kto w ogóle sprawuje jeszcze kontrolę nad amerykańskimi służbami bezpieczeństwa. Merkel nie jest pierwszym czołowym politykiem, którego dotknął ten problem. W wizjerze NSA znalazła się najwyraźniej także prezydent Brazylii Dilma Rousseff, która z tego powodu odwołała we wrześniu wizytę państwową w USA.

Zaledwie kilka dni temu ambasador Stanów Zjednoczonych w Paryżu dostał wezwanie do francuskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdyż zaistniało podejrzenie, że pod przykrywką walki z terroryzmem uprawia się szpiegostwo przemysłowe.

Dokładnie tę samą kwestię poruszał podczas kampanii wyborczej także kandydat na kanclerza Peer Steinbrück. Wielu uważało wtedy, że to objaw histerii. Jak się dziś okazuje, wątpliwości Steinbrücka były więcej niż zasadne.

Służby bezpieczeństwa poza kontrolą

Republika Federalna Niemiec jest zdana na ochronę będących potęgą światową Stanów Zjednoczonych. W żadnym razie nie upoważnia to jednak protektora do lekceważenia prawa i zwyczajów dyplomatycznych. Wydaje się, że w Stanach Zjednoczonych po 11 września służby bezpieczeństwa niepokojąco wymknęły się spod kontroli.

Ich praktyki nie stoją na straży zachodnich wartości, lecz prowadzą do niwelacji Zachodu jako formacji politycznej. Na razie nie wiadomo, jakie będą polityczne konsekwencje ostatniego skandalu i ile warte będą jeszcze zapewnienia Waszyngtonu, że musiało dojść do nieporozumienia. Prawdopodobnie nikt już w to nie uwierzy.

Jeśli na celownik bierze się przywódców państw, nie ma w tym przypadku. Jest to działanie z zasady systematyczne. Sprawa Merkel/NSA to prawdziwa bomba polityczna, która może doprowadzić do tego, że płyty tektoniczne po obydwu stronach Atlantyku wyraźnie się przemieszczą.

Süddeutsche Zeitung, DW, Spiegel Online,| POLMEDIA (reporter@nportal.no

Copyright © 2013 nPortal Press | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

728x90 stat ubezpueczenia w norwegii
×