Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Norges energi nportal.no

Tagi: Norwegia , życie , emigracja , społeczeństwo , kultura , Aftenposten , ambicje , Bjørn Kjoss , Henning Næss , imigrant , integracjcja

Norwegio, Gdzie Ambicje?
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2013-09-02 02:23:32 +0200

Duńczykowi – z punktu widzenia prawa – całkiem dobrze wyemigrować do Norwegii. Kulturowo znacznie trudniej. Tym stwierdzeniem zaczyna swój felieton na łamach dziennika Aftenposten, Steffen Hedebrandt.


Jest to swoisty list Duńczyka do Norwegów, zaczęty słowami „Droga Norwegio”.


Już niedługo obywatele Norwegii zdecydują, kto poprowadzi ich kraj do przodu. Steffen jest przekonany, że większość wie, kto powinien objąć ster.
Czy jest to przekonanie oparte na tym, że nigdy w norweskim państwie nie było lepiej? Czy dlatego, że wiedzą, że ich kraj jest na rozdrożu - pyta?
Jeżeli nie wiesz jaka będzie Twoja decyzja, łatwo możesz kierować się pierwszą myślą. Nigdy nie było lepiej w Norwegii. Jest to jedno z najbogatszych państw świata. Jakość życia jest wysoka. Wszyscy są szczęśliwi. Ropa płynie, jest łosoś, brązowy ser, biegacze narciarscy, kvikk lunsj (popularny norweski batonik) i język norweski.

Autor felietonu mieszka w Oslo od prawie półtora roku, a przeprowadził się z Kopenhagi. Duńczykowi – z punktu widzenia prawa – całkiem dobrze jest wyemigrować do Norwegii. Kulturowo już trudniej.

Duńczycy i Norwegowie są do siebie bardzo podobni (zewnętrznie). Ale funkcjonują już całkiem inaczej. Jak dzień i noc czy ying i yang.
W Norwegii istnieje ograniczona wiara w dobroć człowieka, w Danii wierzymy w to bezgranicznie, aż do przesady - uważa.
Gdzie protestuje młodzież?

Pierwszego dnia w Norwegii Steffen wyszedł z przyjacielem Dunczykiem coś zjeść. Później piwo w barze (oczywiście ceny zadziwiające!). Co najbardziej jednak zadziwia – ograniczona możliwość imprezowania – wszędzie. Przede wszystkim – każde świętowanie musi zakończyć się o 3. w nocy.  Tak, to jest Norwegia w roku 2013 (prawie jak godzina policyjna w Polsce za komuny). I tu Duńczyk zaczyna się zastanawiać – gdzie są młodzi, którzy powinni protestować?

Zadziwiające godziny zamknięcia, wysokie ceny alkoholu. Sklepy z alkoholem, które funkcjonują od 1922 roku i sprzedają swój produkt tylko w konkretnych godzinach, nikomu to nie przeszkadza - pyta?

Gdzie jest ser, który będzie nam smakował?

Norweskie supermarkety i gastronomia kuleją z wyborem. W każdym duńskim markecie jest ogromy wybór produktów, w tym wybór ekologicznej żywności i rzeczy zagranicznych, egzotycznych. Świeże mięso. I sery z całego świata. A tu wybór jest bardzo ograniczony. Egzotyczne produkty znajdziesz już tylko w specjalnych rejonach Oslo. Świeże mięso jest tak drogie, że praktycznie go nie kupujesz. Produkty z proszku królują na półkach, a wybór serów znikomy.

Gdzie zainteresowanie innymi krajami?

Steffen oczywiście musiał skomentować też media. Wiele, dobrze funkcjonujących publikacji, bogaty wybór czasopism. Wielokrotne analizy norweskiego społeczeństwa – od północy aż po południe. Tu się zatrzymują. Nieczęste zainteresowanie światem. Publicystyka przyjęła, że jeżeli Norwegia nie bierze w czymś udziału lub nie jest zainteresowana to to nie istnieje.
 
Gdzie wspólne siły?

Tu też Duńczyk widzi podział. Oslo jest widocznie podzielone na dwie części. Wschód kontra zachód, zachód kontra wschód. Jedni mają uprzedzenia do drugich. I vice versa. Klasa robotnicza i nadklasa. Bradzo widoczny podział Oslo. Hedebrandt jednak zauważa, że jest jeszcze co najmniej jedna grupa dodatkowa. Ludzie, którzy w ostatnich latach przybyli do Norwegii pracować. Ci, o których Norwegowie zbyt często słyszą – niezadowoleni z warunków pracy. Robiący hałas, zaburzający harmonię.

Ale jest też inna grupa – cudzoziemcy z wyższym wykształceniem. Napłynęli z całego świata, robią swoje, zarabiają swoje i nie robią hałasu. Autor tego artykułu jest jednym z nich – wysoko wykształcony, na dobrym stanowisku i tu płaci podatki. Pracuje ponad półtora roku, ale nie zna zbyt wielu Norwegów. Aby temu przeciwdziałać założył klub joggingu - ponad 100 członków, wykształcenie wyższe. Bieganie raz w tygodniu, tkanie sieci znajomości, dbanie o formę. I nie wielu Norwegów.
Ilu cudzoziemców znasz Ty? Więcej niż myslisz. I na pewno chcieliby być uwzględnieni w tej wspaniałej norweskiej społeczności - pisze dalej.
Gdzie są ambicje?

Hedebrandt tęskni za ambicjami. W sektorach związanych z ekologią, gastronomią. Nie marketami wypełnionymi daniami z proszku i serami bez smaku. Ambicjami na miarę rowerzystów. I nie jak "Bogstadvei" (w Oslo) – gdzie zapanował rowerowy chaos, bo tu nie uzgodniono reguł z nimi. Transport publiczny, mniej aut, rozwiązania z wykorzystaniem energii naturalnej. Nie tylko ropa. Ambicje w imieniu narodu, norweskiego społeczeństwa i norweskich wartości – społecznych i kulturalnych.
 
Narodowy upadek

Znaki ostrzegawcze wskazują na myśl Michael'a Porter’a o konkurencyjnej przewadze narodów. Jeżeli w państwie jest za dobrze, traci ono ambicje, aby było jeszcze lepiej jutro.
Można sobie wyobrazić co będzie w przyszłości – pola naftowe puste, co będzie wtedy podstawą gospodarki - pyta?
Autor zauważa też jasne punkty w tym kraju nijakich "serów i myśli". Henning Næss, który pisał do Aftenposten o braku wizjonera, który by poprowadził Norwegię. I Bjørn Kjoss właściciel linii loticzej Norwegian, który wykonał ogromną pracę z Norwegami.

Przedmieście rzeczywistości
„Kto ma możliwości ma też obowiązki” - tak kiedyś pisał inny duńczyk Mærsk Mckinney Møller.
Norwegia to swoiste przedmieście rzeczywistości. Położona na północy, wygrała na loterii bogate złoża naturalne. Norwegia ma możliwości i to zobowiązuje. Nie pozwólcie, aby to mijsce stało się zamknięte i bez ambicji. Niech będzie świetlanym wzorem. Oazą, do której reszta świata będzie przyjeżdżać i czerpać inspiracje. Każdy z Norwegów powinien wymagać tego od siebie. I od polityków.

Na koniec autor apeluje:
dlatego, gdy 9-go września wybierzcie polityków, którzy chcą czegoś, coś wiedzą. Coś ważnego. Ne tylko z punktu ekonomicznego i nie tylko bo ropa jest ważna. Wybierzcie polityków, dla których ważny jest smak sera. Którzy chcą mieć wpływ na kulturę, społeczństwo, mają wizję.
Norwegia to kraj wielu możliwości, ale nie dla każdego. Bo to kraj  też bez ambicji.

Anna Wójcik Książek | POLMEDIA (reporter@nportal.no

Copyright © 2013 nPortal Press | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved
×