Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150 ubezpieczenia w norwegii

Tagi: Norwegia , Polska , imigranci , Polonia , Polityka , kultura , debata , imigracja , Norwegowie , Nina Witoszek , Uniwersytet Oslo , prof. Polacy , społeczeństwo emigracja

"Cholerni Polacy" - Prof. Nina Witoszek Prowokuje Do Dyskusji...
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2013-06-10 20:27:04 +0200

Historyk kultury na Uniwersytetecie w Oslo prof. Nina Witoszek znów zmusza na do dyskusji, zamieszczając swój felieton na łamach dzeinnika Aftenposten. Dyskutować powinni nie tylko Norwegowie, ale też My - Polacy.

Witoszek zaczyna swoje przemyślenia od podkreślenia swojego nieustającego zdziwienia jako Polka w Norwegii, kraju przeciwnym Polsce - bogatym, zadowolonym, historycznie szczęśliwym, w którym nie musisz zmagać się z nieustającą złośliwością. Zastanawia się jaki ton należy przyjąć, gdy mówimy o paradoksalnym, przeklętym polskim narodzie. Można prawić kazania o jednym z najważniejszych astronomów - Koperniku, o Chopinie, o Marii Skłodowskiej - Curie, o pierwszej demokratycznej konstytucji w Europie, powstaniu Solidarności. Ale jeżeli masz wybrać miejsce do życia na ziemi, Polskę zakwalifikujesz daleko na swojej liście, gdzieś obok Somalii.


Wiadomo, możemy mówić o Polsce jako kraju, w którym skumulowała się niesprawiedliwość. Polska miała bardzo rozwinięte podziemie antyfaszystowskie podczas drugiej wojny światowej, straciła 6 milionów mieszkańców podczas wojennych działań. Dwa miliony obywateli zginęło w sowieckich łagrach lub w drodze do nich, umęczonych w bydlęcych wagonach. W zamian za to wszystko oddano/sprzedano ziemie polskie pod władze sowieckiej Rosji, która przez 50 lat upokarzała ten naród swoją toalitarną władzą, Tu nasza wybitna profesor zacytowała Churchila: "Niewiele jest cnót, których Polacy nie posiadają, ale niewiele też jest błędów, których potrafili uniknąć". W pragmatycznej, racjonalnej Norwegii autorka zrywa z romantycznym szaleństwem, donkiszoterią, mimo, że uczona była tego przez Chopina (muzyka romantyczna, o zawirowaniach i stratach) czy Miłosza, naszego noblisty ( "I być może, gdyby mi dano sposób, wysadziłbym ten kraj w powietrze, żeby matki nie opłakiwały zabitych na barykadach siedemnastoletnich synów i córek, żeby trawa nie rosła na popiołach Treblinki. Majdanka i Oświęcimia (...)").

Największa mniejszość w Norwegii

Z kolejnej części artykułu dowiadujemy się, że Polaków w Norwegii jest 100.000, dzięki czemu są największą jej mniejszością. Większość z Polaków myśli, że są w luksusowym obozie pracy - pracują od rana do wieczora, zapadają się w łóżkach, wstają i pracują dopóki znów nie padną. Wielu z nch marzy, aby jechać do domu mercedesem, ale w zamian za to tkwią w nieudanych małżeństwach i ponorweskiej depresji. Młode kobiety, które były kiepsko opłacanymi nauczycielkami czy psychologami w swoim kraju ojczystym, zaciskają zęby szorując norweskie podłogi.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Nie mówią po norwesku, bo nie muszą - Nie integrują się, bo nie chcą

I tu zaczyna się wyliczenie kontrastów. Norwegowie kochają swój kraj, Polacy są jedynymi patriotami w Europie, którzy nienawidzą się (swoista choroba psychiczna).
Różnice kulturowe między Polakami a Norwegami są uderzające: Norwegowie mają romans z Norwegią, a Polacy mają chorobę psychiczną - są jedynymi patriotami w Europie, którzy się nienawidzą - pisze Witoszek.
Jeśtemy mistrzami w sztuce samo-opluwania i auto-destrukcji. Najpierw opluliśmy KOR za to, że był ponoć żydowski, potem intelektualistów, którzy ponoć zdradzili Silodarność, potem Solidarność za to, że ponoć upadała, potem Wałęse i Michnika, za to, że byli z nichi Targowiczanie, no i Miłosza za to, że był anty-polski. Nie mamy już bohaterów. Zostali tylko heroiczni i chaotyczni bracia Kaczyńscy jako dwaj wielcy Patrioci bogobojnej 4 Rzeczpospolitej. Pytanie tylko: Kto ich będzie pamietal za 200 lat?

Norwegowie żyją wolni w XXI wieku, wielu Polaków zatrzymało się w 1950r. Norwegowie pracują na pół gwizdka, Polacy podwijają rękawy i pracują dopóki nie padną. Mieszkańcy kraju północy mają respekt do państwa, Polacy raczej traktują je bez poważania (tu autorka porównała nasz stosunek do państwa jak stosunek Norwegów do Vidkuna Quislinga - norweskiego faszystowskiego działacza, współodpowiedzialnego za deportację Norwegów podczas wojny).


Ale obraz Polaków na emigracji jest dużo bardziej skomplikowany, co zauważa Witoszek. Niezliczona liczba lekarzy, architektów, prawników wślizgnęło się do społeczeństwa norweskiego, i nie tworzy negatywnych nagłówków w norweskiej prasie. Janina Januszewska-Skreiberg napisała książkę "Sercem w dwóch krajach" o współpracy i swoistym romansie polskiej  norweskiej kultury, nauki i sztuki w ostatnim stuleciu. Wergeland pisał wiersze o polskim bohaterstwie, Bjørnson oddał serce polskim uchodźcom w Paryżu, a Jan Garbarek pisał muzykę zainspirowaną twórczością Wisławy Szymborskiej. Nie można zapomnieć o Lutosławskim, który miał swój domek letni w Norwegii. Fantastycznie. Ale tu pojawia się pytanie:
Ilu Norwegów wie coś więcej o Polsce i jej mieszkańcach niż to, że czyhają na norweskie miejsca pracy i mają Małysza czy Kowalczyk - pyta.
Dochodząc do końca, Nina Witoszek stwierdza, że główną różnicą tych dwóch państw, jest to, ze żaden Norweg nigdy nie pomyślał o Norwegii jako o kraju "zagrożonym", kraju, który nie potrafi istnieć bez zachodu, bez Europy. Dla kontrastu autorka przytacza myśl z niedawno wydanej książki "Lewy ekstremizm" (Sørensen i Hagtvet), gdzie polscy intelektualiści boją się, że ktoś im porwie " europejską duszę". Za pewne jest to coś innego dla kraju, który mówi "Nie" Unii Europejskiej.

Cudowna 14

Jedynym co łagodzi przerażenie autorki przed byciem Polką są wiadomości o Palestynie. Świetnie, że polscy ekonomiści zapobiegli szybko kryzysowi, dobrze, że polscy inormatycy zdobywają międzynarodowe nagrody. Ale uspakaja się gdy czyta o Palestynie, bo Polska kiedyś była Palestyną Europy - pod zaborami nie istniała na mapie. Później niekończące się wojny, zamieszki, powstania, setki trumien i niekończąca się żałoba narodowa. Ale dzięki czternastu odważnym intelektualistom zmieniła swój los. Ci spotkali się w warszawskim mieszkaniu i podpisali oświadczenie o solidarności z protestującymi w Radomiu i Ursusie robotnikami. Zamiast walczyć zbrojnie z imperium sowieckim, zdecydowali się budować swoje państwo alternatywne, solidarne z pracującymi. I w okresie czterech lat, bez internetu i telefonów, zorganizowali powstanie przeciwko władzy, największe na śwecie powstanie antytotalitarne. Ta wspaniała 14stka pokazała dwie rzeczy: można wydostać się z pod władzy strachu w sposób pokojowy oraz że intelekt może sprawić, ze świat jest inny. Po prostu należy wstać z wygodnego, ergometrycznego fotela i użyć fantazji i współczucia - dwóch rzeczy, które nasza zglobalizowana dusza może stracić.

Temat naszej polskiej mentalności był wiele razy omawiany, teraz o tym mówią w Norwegii. W komentarzach pojawiło się wiele przychylnych zdań o Polakach. Ale najczęściej powtarzane jest, ze to od nas zależy jak nas odbierają i co robimy za granicą. Wykształcenie i nauka języka otwierają drogę do innych, ciekawszych stanowisk niż budowlaniec czy sprzątaczka.

Anna Wójcik Książek | POLMEDIA (reporter@nportal.no

Copyright © 2013 nPortal Press | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved
728x90 stat ubezpueczenia w norwegii
×