Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150 ubezpieczenia w norwegii

Tagi: Sandvika , ropa , imigranci , Statoil , gospodarka , pieniądze , bezrobocie , Norges Bank , Norwegian , finanse , analiza , PKB , Reuters , Aker Solutions , CDP , Noges Bank , fundusz

Analiza: "Siedząc na dużej kupie pieniędzy, Norwegia ryzykuje uduszeniem się nimi"
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2013-03-26 06:08:00 +0100

Bogactwo związane z ropą w stylu Bliskiego Wschodu w połączeniu z hojnością skandynawskiego modelu państwa opiekuńczego powoli dławią coraz większe kawałki norweskiej gospodarki, która jest stawiana za wzór i przykład wielkiego sukcesu w Europie Zachodniej - ostrzegają socjologowie, ekonomiści i analitycy, cytowani przez międzynarodową agencję Reuters.


Na pierwszy rzut oka, Norwegia wydaje się być rajem i może być powodem zazdrości dla każdego niemal kraju. Jest bardzo bogata a jej wzrost silny. PKB w przeliczeniu na mieszkańca przekroczył barierę 100 tys. USA, a kraj posiada rezerwy gotówkowe szacowane na 4 bilony NOK.

To daje około 800 tys. NOK na każdego (mężczyznę, kobietę, dziecko).  I to właśnie te kolosalne kwoty mogą stać się przysłowiową kulą u nogi Norwegii. Pieniędzy jest bowiem tak dużo (a nawet za dużo), że Norwegom coraz bardziej bowiem zależy na wypoczynku i życiu rodzinnym a nie na pracy. Pracują bowiem coraz mniej - zauważa Reuters.


Imigracja nie jest w stanie zapełnić luk i braków w części wykwalifikowanych siły roboczej, w efekcie czego wydajność pracy cechuje stagnacja, rosną systematycznie pensje, a firmy wychodzą z własnego, rodzimego  rynku.

 

Ropa jest swoistą metaforą wygranej na loterii – mówi agencji Reuters, Ivar Froeness, profesor socjologii na Uniwersytecie w Oslo. Dodaje, też, że zamożność wkradła się w społeczeństwo, ale ludzie tego nie zauważyli, bo dzieje się to stopniowo. Oslo wyjeżdża w czwartek więcej ludzi niż w piątek udając się na przedłużone weekendy – mówi socjolog. Wskazuje iż można przyjąć, że przy obecnym stanie majętności mamy normalny dom rodzinny i domek w górach, a może nawet i jeszcze domek na plaży.

Jak wynika z danych banku centralnego Norges Bank, od 2000 r. koszty pracy wzrosły w Norwegii o 63 proc. To o 6-razy więcej niż w Niemczech czy Szwecji. Natomiast stopa zatrudnienia, wyrównana o zatrudnienie  w niepełnym wymiarze czasu, wynosi 61 proc. i jest niższa niż w innych krajach skandynawskich a nawet w Grecji. Mimo to bezrobocie jest prawie niezauważalne, wynosi zaledwie 3 proc. gdyż wiele osób preferuje pracę w niepełnym wymiarze.

 

 

Dlaczego mam pracować, kiedy nie ma takiej potrzeby – wyjaśnia agencji Reuters, 36-letnia Elise Bakke, która ostatnio zmniejszyła sobie dzień pracy w jednej z głównych firm telekomunikacyjnych do 6 godzin dziennie.Może to szczęście, może na to zapracowaliśmy. To nie ma znaczenia.  Mamy pieniądze by żyć w nordyckim stylu: w domku letniskowym, na nartach, na rowerze, spędzając czas z dziećmi" – dodaje Bakke.

Niedawno minister finansów Sigbjørn Johnsen ostrzegł, że dopóki liczba godzin pracy nie wzrośnie o 10 proc., zacznie w końcu zjadać własne oszczędności. Również bank centralny podkreślił, że model państwa socjalnego po prostu zachęca ludzi do opuszczenia rynku pracy.

Agencja robiąc analizę bardzo mocno zwraca uwagę na sektor naftowy, który staje się głównym źródłem problemu, a również ofiarą własnego sukcesu.

Aker Solutions ASA, firma świadczącą usługi dla firm naftowych, już niebawem będzie zatrudniać 4 tys. inżynierów w tym roku, ale tylko jedna trzecia z tego to będą Norwegowie.

Firmy muszą szukać wykfalifikowanych inżynierów w Kuala Lumpur, Londynie czy Bombaju, aby uzyskać ich wystarczającą ilość. Z badania zleconego przez rząd wynika, że ​​do 2016 r., kraj ten będzie miał niedobór 6.000 inżynierów w branży naftowej. Koszty wzrosły tak bardzo, że niektóre firmy naftowe nie mogą konkurować w kraju.

Kvaerner ASA, firma, która dostarcza sprzęt ciężki na platformy wiertnicze, niedawno straciła kluczową umowę z kontrolowaną przez państwo spółką Statoil ASA na rzecz koreańskiego Daewoo Shipbuilding & Marine Engineering, ponieważ była zbyt droga.

Linie lotnicze Norwegian Air Shuttle ASA ostrzegły, że będą zatrudniać załogę samolotów z Tajlandii na trasach z Europy do Azji, wcelu obniżenia swoich kosztów.

Grup biznesowych twierdzą, że godziny pracy muszą zwiększone. Partie polityczne na ogół zgadzają się z tym tematem, ale nie jest to na porządku dziennym, zwłaszcza  przed zbliżającymi się w wyborami we wrześniu.

Imigracja

Norwegia zaczęła zatrudniać imigrantów na poprawienie problemu gospodarczego, ale jak się okazuje to tylko maskowanie problemu - uważa centralny bank Norwegii (Norges Bank).

 

 

Mierząc wydajność pracownika na mieszkańca kraju, nie generujemy większej wartości jaką robiliśmy pięć lat temu - powiedział w niedawnym corocznym przemówieniu gubernator Norges Bank, Oeystein Olsen.

Norwegia, z liczbą ludności pięć milionów pięćdziesiąt tysięcy, przyciąga około 50 tys. imigrantów każdego roku, ale jej wydajność nie ulega poprawie.

 

 

Może przyciągamy zły rodzaj imigrantów" - pyta ironicznie dziennikarza Reuters, Dag Aarnes, ekonom społeczny w Konfederacji Norweskich Przedsiębiorstw, (NHO). "Nie jesteśmy szczególnie konkurencyjni w pozyskiwaniu wykwalifikowanych pracowników, zwłaszcza inżynierów.

Norweski bank centralny szacuje, że wynagrodzenia będą rosnąć dwa razy szybciej niż PKB w ciągu najbliższych lat, podczas gdy poprawa wydajności będzie odciskać się na dynamice wzrostu gospodarczego.

Z nadwyżką budżetową rzędu 12 proc. w relacji do PKB, Norwegia może sobie obecnie pozwolić na cokolwiek, ale "nadwyżka" będzie się systematycznie zmniejszać podobnie jak miało to miejsce w sąsiedniej Szwecji w latach 90-tych minionego wieku.

Albo i nie, bo Norweski Fundusz Inwestycyjny za Granicą wciąż z dnia na dzień przynosi krocie.

REUTERS | POLMEDIA (reporter@nportal.no

Copyright © 2013 nPortal Press | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

 

N26
×