Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

Kredyty 1000x150

Tagi: Norwegia , Polska , Oslo , Dania , gospodarka , książka , Polityka , Szwecja , Skandyanwia , Fundacja Centrum Norden , wzorzec , Szlak Norden , Modernizacja po skandynawsku , Prof. zw. dr hab. Włodzimierz Anioł , model społeczny , zarządanie

„Szlak Norden. Modernizacja po Skandynawsku” - wywiad z prof. Włodzimierzem Aniołem
Lukasz kedzierkski nportal.no

ŁUKASZ J.KĘDZIERSKI - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2013-02-19 04:41:26 +0100

O Skandynawii w Europie mówi się coraz częściej i głośniej. Podobnie jest też i w Polsce. Właśnie ukazała się książka pt. „Szlak Norden. Modernizacja po skandynawsku” (wyd. Elipsa, 2013). Jej autorem jest prof. zw. dr. hab. Włodzimierz Anioł, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, prezes Fundacji Naukowej Norden Centrum, który w latach 2004-2008 był zastępcą Ambasadora w polskiej placówce dyplomatycznej w Oslo.

NPORTAL.no: Panie Profesorze – pytamy autora – skąd wziął się pomysł na tę publikację?

- To przede wszystkim efekt długoletnich już zainteresowań Skandynawią, a zwłaszcza dominującym tam, specyficznym modelem społeczno-gospodarczym. W Europie i na świecie zaciekawia on - zwłaszcza ostatnio - coraz liczniejszą rzeszę nie tylko naukowców, ekspertów czy polityków, ale i przeciętnych zjadaczy chleba w różnych zakątkach globu. W wielu krajach, a także w organizacjach międzynarodowych (np. w Unii Europejskiej, OECD czy Banku Światowym), doświadczenia skandynawskie są bardzo często uważnie studiowane i dyskutowane. 

NPORTAL.no: Skąd dziś bierze się taka moda na Skandynawię?


 - Może z popularności Lis Salander, bohaterki „Millenium”? Albo „Angry Birds”, kopenhaskiej restauracji „Noma”? Mówiąc bardziej serio, praktykowane w tym regionie rozwiązania traktowane są gdzie indziej nierzadko jako „najlepsze praktyki” (best practices), czyli możliwy wzór do naśladowania przy podejmowaniu podobnych wyzwań, jak np. starzenie się społeczeństw, przemiany rodziny, globalizacja. Widać to choćby w polityce rodzinnej i promowania równości płci (idea urlopów tacierzyńskich), zatrudnienia (duńska koncepcja flexicurity, czyli elastycznego bezpieczeństwa na rynku pracy), edukacyjno-naukowej (źródła świetnych wyników fińskich szkół), czy też w zakresie utrwalania tzw. społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR), w czym akurat spore osiągnięcia ma Norwegia.
 
NPORTAL.no: A jaki jest stan wiedzy na temat tych nordyckich rozwiązań w Polsce?

- Właśnie bardzo marny. Zdecydowanie częściej czytamy kryminały Jo Nesbo, Karin Fossum, Camilli Lackberg czy Stiega Larssona, niż opracowania poświęcone skandynawskiej koncepcji rozwoju i jej stałemu unowocześnianiu w obliczu wyzwań, jakie niesie ze sobą XXI wiek. Zwłaszcza, że w języku polskim takich prac dotkliwie brakuje. Wydane w kraju w ostatnich 30 latach książki na temat „modelu nordyckiego” czy  różnych sfer skandynawskiej polityki publicznej można policzyć dosłownie na palcach jednej ręki. To może zdumiewać, biorąc pod uwagę obfitość literatury - szczególnie anglojęzycznej - na te tematy w rozwiniętych krajach Zachodu, nie mówiąc już o bardzo licznych publikacjach o nordyckiej odmianie welfare state w samych krajach skandynawskich.

NPORTAL.no: Z czego ten deficyt zainteresowania wynika?

- Z wielu przyczyn. Na pewno z dość jednostronnego zapatrzenia polskich elit politycznych i ekonomicznych, po 1989 r., we wzorce anglosaskie (tchateryzm, reaganomika), czemu sprzyjała wówczas wysoka „fala neoliberalna” w myśleniu o gospodarce i życiu społecznym. Dziś ten klimat intelektualny, zwłaszcza w następstwie kryzysu finansowego, jaki wybuchł w 2008 r.,  na świecie się zmienia, choć w Polsce raczej niespiesznie, powiedziałbym nawet, że zbyt wolno.  Fundamentalizm wolnorynkowy w wielu środowiskach trzyma się u nas wciąż krzepko, a więc i wybrzydzanie na  „przesocjalizowane” i „sklerotyczne” państwa skandynawskie.

ZOBACZ TAKŻE: Skandynawia: „Supermodel przyszłości”

Przypominam sobie, że jeszcze kilka lat temu jeden z bardziej znanych polskich ekonomistów ogłaszał wszem i wobec, że „Model szwedzki nie ma szans” (taki był tytuł artykułu prof. Jana Winieckiego w „Rzeczpospolitej”). Teza ta brzmi oczywiście dzisiaj dość kuriozalnie, a nawet śmiesznie, jeśli zważyć, że Szwecja i inne kraje nordyckie stosunkowo najlepiej w Europie radzą sobie z obecnym kryzysem, a w rozmaitych światowych rankingach – pokazujących najbardziej konkurencyjne i nowoczesne technologiczne gospodarki, jakość życia obywateli, stopień sprawności i uczciwości instytucji publicznych, czy poziom zaufania społecznego – są one, jako region, niekwestionowanym globalnym liderem. Szeregi domorosłych grabarzy modelu nordyckiego wyraźnie ostatnio się przerzedzają, ale wciąż nie brakuje naukowców czy dziennikarzy, którzy albo prognozują jego rychły zgon, albo wręcz go przedwcześnie diagnozują. „Wiadomości o jego śmierci wydają się tymczasem mocno przesadzone” – powiedziałby pewnie Mark Twain.

NPORTAL.no: Czy zatem powinniśmy śmielej korzystać ze skandynawskich wzorców i podpowiedzi? Czy nadeszła pora, aby zacząć budować w Polsce „drugą Danię, Finaldię, Szwecję” albo „drugą Norwegię”? Było kiedyś hasło „drugiej Japonii” (Wałęsa), całkiem niedawno „drugiej Irlandii” (Tusk)…

- Powoli, to nie jest takie proste. Transfer zagranicznych pomysłów, instytucji i polityk, służących rozwiązywaniu nawet bardzo podobnych kwestii społecznych, napotyka naturalnie na wiele barier. Mądrość ludowa mówi, że „nawet w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu”. Także nordycki model rozwoju jest głęboko zakorzeniony w lokalnej historii i kulturze. Długo by mówić o roli protestantyzmu, od dawien dawna stosunkowo płaskiej strukturze społecznej (słaba arystokracja, silne chłopstwo) czy specyficznym dla Skandynawii etosie umiaru, kompromisu i zapobiegliwości, jakie warunkowały kształtowanie się egalitarnych i dobrze prosperujących dziś społeczeństw tamtego regionu.

Inna rzecz, iż nie ma co idealizować sytuacji – Skandynawowie też mają swoje problemy. Norden to nie jest żadne Eldorado, kraina wiecznej szczęśliwości, jak z norweskiej baśni o Soria Moria. Tylko jeden przykład: masakra w Oslo i na wyspie Utoya, którą zafundował Norwegom Anders Breivik, nie była – niestety – ani makabrycznym snem, ani upiorną fantazją. O wyzwaniach, jakie niesie za sobą narastająca imigracja i  wielokulturowość w Europie Północnej, też piszę w swej książce.


- To o czym wspomniałem nie oznacza po prostu, iż nie warto inspirować się skutecznymi, sprawdzonymi w tamtym kontekście mechanizmami, regułami życia zbiorowego, reformami w różnych dziedzinach polityki publicznej. Motto Fundacji Norden Centrum, pod której patronatem ukazała się książka, brzmi: Modernizacja poprzez innowacje, inspiracje i wzajemne uczenie się. Międzynarodowa „wędrówka idei” – o której przed stu laty, jako o jednej z głównych sprężyn rozwoju cywilizacyjnego ludzkości, pisał znany polski socjolog Ludwik Krzywicki – wyraźnie w czasach globalizacji przyspieszyła. Ale sądzę, że można i warto tę wędrówkę z rozmysłem, w przemyślany, sprawny i zręczny sposób wspomagać. Także w relacjach Polski z  krajami nordyckimi. Punktem wyjścia powinna być jednak staranna analiza i dobre zrozumienie nordyckiego państwa dobrobytu, jego specyfiki i ewolucji w ostatnim okresie. Takie właśnie intencje towarzyszyły mi przy pisaniu ostatniej książki.

NPORTAL.no: Jeden z jej siedmiu rozdziałów jest poświęcony sekretom skandynawskiej modernizacji.

 - Tak, spróbowałem w nim zdefiniować pięć podstawowych recept systemowych, które decydują o powodzeniu i ostatnich sukcesach nordyckiego modelu rozwoju. Brak tu miejsca, w krótkim wywiadzie, na ich omówienie, zachęcam więc wszystkich zainteresowanych do lektury książki.  Ten fragment pracy to w pewnym sensie podsumowanie poprzedzających go czterech rozdziałów, w których przyglądam się osobno zmianom w wybranych politykach publicznych, kolejno, w Szwecji, Danii, Finlandii i Norwegii.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Wartości Skandynawii: duma i skromność

- Myślę, że niezależnie od wszystkich różnic dzielących te kraje (a także  Islandię), można wciąż mówić o wspólnym kanonie pewnych podstawowych wartości i zasad, jakie łączą tę piątkę. W odróżnieniu od panującego do niedawna niepodzielnie na świecie tzw. Konsensusu Waszyngtońskiego, określam go mianem Konsensusu Nordyckiego. Myślę, że nie zawadziłoby, gdyby Polacy zechcieli mu się uważniej przyjrzeć.

Ze spisem treści i wstępem do książki (także w wersji angielskiej) można zapoznać na stronie: www.nordencentrum.pl. Korespondencyjnie można ją zakupić u wydawcy: www.elipsa.pl.

Łukasz J. Kędzierski | POLMEDIA (reporter@nportal.no

Copyright © 2013 NPRESS | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

Promy do dani
×