Zakupy
Promocje
Kontakt

Skontaktuj się z nami

Jeśli chcesz zadać nam konkretne pytanie, prześlij swoją wiadomość za pośrednictwem tego formularza.

Kontakt z nami

Legal notice
NPORTAL.no - BUSINESS LINK NORWAY


Oddział w Norwegii:
Karenslyst Alle 4,
0278 Oslo
Postboks 358,
0213 Oslo
Norway

Oddział w W. Brytanii:
71-75 Shelton Street,
Covent Garden,
London,WC2H 9JQ


Kontakt telefoniczny:
+ (47) 23 89 88 63


Kontakt mailowy:
reporter@nportal.no


Value Added identification number: NO819464332
Legally represented by the Vice Director Lukasz Jakubow Kedzierski
This legal notice extends to the social media profiles of NPORTAL.no

1000x150 ubezpieczenia w norwegii

Tagi: Norwegia , polacy w Norwegii , emigracja , społeczeństwo , emigranci , stereotypy , Jon Horgen Friber , Polski pracownik w Norwegii , Instytutu Badań Społecznych Fafo , badanie naukowe , The Polish worker in Norway

Badanie: "Polski pracownik w Norwegii"
Mister icon

REDAKCJA NPORTAL.no - Oslo | Norwegia

Opublikowano: 2013-01-14 16:58:09 +0100

"The Polish worker in Norway. Emerging patterns of migration, employment and incorporation after EU's eastern enlargement"-to tytuł pracy doktorskiej, którą właśnie obronił naukowiec z renomowanego Instytutu Badań Społecznych Fafo, Jon Horgen Friber. Jego zdaniem charakter imigracji zmienia się i zwalnia, a Polacy coraz częściej decydują się, by ich stałym miejscem zamieszkania była Norwegia.


Dlaczego niektórzy imigranci osiedlają się w Norwegii na stałe, podczas gdy inni wracają do Polski? Co decydcyduje o długość pobytu, osiedlenia się i migracji powrotnej? W jakim stopniu polscy pracownicy migrujący dołączają do norweskiego rynku pracy? Jakie mają możliwości a jakie bariery? Czy polscy pracownicy migrujący zatają, że zatrudniani są ponownie czy też ryzykują wykluczenie z rynku pracy, wraz z upływem czasu? Jakie zmiany strukturalne na rynku pracy miały miejsce w wyniku migracji i jakie stwarza ona ryzyko? To pytania na jakie udało się znaleźć odpowiedź w pracy doktorskiej naukowca z Instytutu Badań Społecznych Fafo, Jona Horgena Fribera.

Dziewięć lat po przystąpieniu do Unii Europejskiej, Polska i Polacy są rozmaicie postrzegani przez pozostałych mieszkańców Wspólnoty. Wpływ na to ma nie tylko polska polityka zagraniczna ale także obecność naszych obywateli w innych krajach członkowskich. Jednym z państw, do których po 2004 roku przybyła znacząca grupa Polaków, jest też Norwegia. Zgodnie z oficjalnymi statytstykami, Polscy imigranci zarobkowi są największą grupą imigrantów w tym kraju.

"Polski pracownik w Norwegii"

Od 2004 roku Norwegia doświadczyła najsilniejszej fali imigracji w swojej historii. Mówi się, że na tutejszym rynku pracy pojawiło się łącznie ponad 150 000 polskich pracowników. Friber zauważa, że ważnym wyborem przed jakim stoi wiele rodzin jest wybór miejsca zamieszkania i łączenie rodzin.

Mimo iż wielu z nich powraca do Polski po przepracowaniu umowy na czas określony czas, coraz większa grupa decyduje się na osiedlenie w Norwegii na stałe. Często dzieje się tak nawet wtedy, jeśli pierwotne plany wyglądały zupełnie inaczej - pisze naukowiec. Według wyników z dwóch badań ankietowych oraz przeprowadzonych wywiadów, na wynikach opiera się praca doktorska, coraz większy odsetek Polaków również ma partnera/partnerkę w Norwegii.

Różnice społeczne

Polscy pracownicy odcisnęli wyraźne piętno na wielu sektorach gospodarki, między innymi na branży budowlanej i konstrukcyjnej, przemyśle, rolnictwie oraz części zawodów usługowych. Stanowią również znaczącą część zasobów ludzkich biur pośrednictwa pracy i wynajmu pracowników, gdzie ich liczba w latach 2003-2008 uległa potrojeniu.

Mimo iż Jon Horgen Friberg podkreśla, że przybycie polskich pracowników do Norwegii należy uznać za sukces dla wszystkich zainteresowanych stron, w swojej pracy doktorskiej porusza również cały szereg kwestii problematycznych.

Zauważa między innymi, że tam, gdzie występuje duży odsetek pracowników zagranicznych, daje się zauważyć wyraźna tendencja w kierunku stosowania kontraktów tymczasowych, segregacji etnicznej oraz powstawania nowego typu hierarchii, gdzie "rdzenni" Norwegowie pełnią funkcje kierownicze, a imigranci wykonują prace fizyczne. Niskie wynagrodzenia, niepewne warunki i ciężka praca fizyczna cechują sytuację zawodową zdecydowanej większości Polaków w Norwegii. Łamanie podstawowych praw pracowniczych to dla wielu z nich codzienność.

Stereotypy

Polacy padają też często ofiarą stereotypów, przesądów i podkreślania różnic kulturowych. Przynależność narodowa łączona jest przez wielu pracodawców z pewnymi zdolnościami i predyspozycjami do określonych rodzajów pracy. Takie uproszczenia szybko stają się samospełniającą się przepowiednią, krępującą swobodę ruchów pracowników z Polski.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Stereotypy blokują karierę Polaków w Norwegii

Jon Horgen Friberg dostrzega jednak znaki, wskazujące na to, że przynajmniej część polskich pracowników z czasem uzyskuje bardziej stabilne warunki zatrudnienia i że łatwiej im znaleźć pracę w większej ilości różnych branż. Zwłaszcza ci, którzy uczą się języka norweskiego zyskują z czasem wiele nowych możliwości. Widać tutaj poza tym wyraźną różnicę, jeśli chodzi o osoby różnych płci. Kobiety startują często z trudniejszej pozycji, niż mężczyźni, ale wygląda na to, że kiedy nauczą się języka mają więcej możliwości zdobycia normalnej pracy. Mężczyźni natomiast są mniej społecznie mobilni.

Gospodarka, a integracja ze społeczeństwem

Zasada swobodnego przepływu pracowników między krajami Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego sprawia, że sterowanie napływem imigrantów zależy całkowicie od rynku pracy (od ofert na rynku pracy, gdyż to praca pozwala na uzyskanie innych uprawnień). Władze mają zatem możliwość regulowania napływu imigrantów z krajów UE/EOG jedynie poprzez prowadzoną przez siebie politykę gospodarczą i politykę zatrudnienia.

Mimo relatywnie silnych działań na rzecz przeciwdziałania dumpingowi socjalnemu, takich jak upowszechnienie umów zbiorowych, wprowadzenie odpowiedzialności solidarnej za wynagrodzenia itp., zdaniem Jona Horgena Friberga nie ulega wątpliwości, że system norweski nie był przygotowany na imigrację na tak wielką skalę i wciąż stara się do niej przystosować. On sam uważa, że istnieje potrzeba dalszych działań ze strony władz publicznych, np. zapewnienia lepszej oferty w zakresie nauki języka norweskiego, obejmującej również obywateli państw UE. Znajomość języka zapewniłaby pracownikom lepszą pozycję wyjściową w negocjacjach z pracodawcami.

Jeśli chodzi o możliwości ochrony pracowników mobilnych przed dumpingiem socjalnym i złymi warunkami zatrudnienia poprzez prowadzoną politykę na rynku pracy, są one do pewnego stopnia ograniczone przez umowę EOG.

 

Z pewnością warto docenić potencjał adaptacyjny Polaków w Norwegii, widoczny we wzroście związków mieszanych czy stopniowym docenianiu znaczenia nauki języka w rozwoju zawodowym. Niestety, badania Friberga zwracają również uwagę na tę bardziej ciemną stronę warunków bezpieczeństwa pracy. Pod tym względem wiele jest jeszcze do zrobienia, szczególnie w firmach, które wraz z pracownikami przenoszą do Norwegii praktyki niskiej dbałości o ich bezpieczeństwo, zarówno to czysto fizyczne, polegające na odpowiednich zabezpieczeniach podczas wykonywanej pracy, jak i to socjalne, które rodzi zarzuty o dumping socjalny – mówi Marcin Fronia, dyrektor Fundacji Naukowej Norden Centrum, think thanku specjalizującego się analizie krajów Europy Północnej.

Porażka państwa socjalnego i społeczeństwa

Dr Friberg wskazuje też na fakt, iż tak duży odsetek osób czynnych zawodowo spotyka się z przeszkodami w swojej karierze zawodowej oraz ma dużo gorszą sytuację socjalną, może odbić się norweskiemu państwu opiekuńczemu czkawką. Horgen Friberg ostrzega, że ryzyko związane z szerszym korzystaniem z pracowników tymczasowych i mobilnych w pewnych działach gospodarki nie zagraża samym tylko pracownikom polskim, ale i społeczeństwu norweskiemu jako pewnej wspólnocie wartości.

Mimo iż gospodarka czerpie duże korzyści z obecnej sytuacji, to "uelastycznienie" rynku pracy przenosi ryzyko na wspólnotę - podkreśla Horgen Friberg, zaznaczając, że przedsmak tego mieliśmy w związku z kryzysem finansowym.

W Norwegii kryzys był stosunkowo niewielki, a mimo to wśród polskich pracowników pojawiło się ogromne bezrobocie, przy czym oficjalne dane obrazowały być może jedynie połowę liczby osób faktycznie pozostających bez pracy, jako że nie wszyscy zarejestrowali się jako bezrobotni.


 Jon Horgen Friberg podsumowuje:

 

Nie jest tak, jak chciałoby to widzieć wiele osób, że imigranci zarobkowi po prostu znikną, kiedy nie będziemy ich już potrzebować. Być może firmy importują "siłę roboczą", ale tym, kto przyjeżdża, są to ludzie.

 

To potwierdza też fakt, że do pracy nie zadrudnia się dwóch rąk, ale człowieka.

nPortal Press | POLMEDIA (reporter@nportal.no

Copyright © 2013 nPortal Press | POLMEDIA. Wszelkie prawa zastrzeżone / All rights reserved

 

N26
×